„W przeszłości gdy cena schodziła niżej przeważnie wiązało się to z większą aktywnością wśród kupujących euro za złote. By przekonać się o tym znowu, będziemy musieli prawdopodobnie poczekać do przyszłej środy, gdyż obecnie rynek jest bardzo płynny a zmienność spadła" – uważa specjalista rynku CFD i Forex w City Index Marcin Niedźwiecki.

Na rynkach akcyjnych widoczna jest awersja do ryzyka, co może również przenieść się na rynek walutowy. Jeśli tak się stanie to spodziewać można się lekkiego wzrost na parze EUR/PLN do okolic ważnego oporu przy 4,1950.

„Na parze EUR/USD również mamy objawy wyczerpania tendencji wzrostowej. Rynek powoli zaczyna się załamywać i brak impetu w ustanawianiu nowych maksimów na wykresie może zwiastować korektę trendu wzrostowego. Warto wówczas zwrócić  uwagę na istotne wsparcia jak 1,37 oraz 1,3650. Statystycznie możemy mieć do czynienia w grudniu z tak zwanym rajdem św. Mikołaja co oznacza, że niższe wyceny mogą przyciągnąć na rynek inwestorów w końcówce roku, a tym, którzy już są na rynku podnieść wyceny portfeli. W kalendarzu nie mamy wielu istotnych wydarzeń, stąd też uczestnicy rynku mogą być mniej aktywni i przygotowywać się na nadchodzący weekend" – prognozuje Niedźwiedzki.

W czwartek, ok. godz. 8:30 jedno euro kosztowało 4,1827 zł, a dolar 3,0342. Euro/dolar kwotowany był na 1,3787.