W centrum uwagi:
• Keystone ruszy 3 stycznia
• To tylko korekta?
• Kontynuacja zniżki na rynku złota

Keystone ruszy 3 stycznia

Wczoraj notowania amerykańskiej ropy naftowej gatunku West Texas Intermediate wzrosły o ponad 3%, dynamiką zwyżki ustępując jedynie cenom notowanej w Londynie kawy robusta. Aktywność strony popytowej na rynku ropy była rezultatem dwóch czynników.

Po pierwsze, rynek pozytywnie zareagował na informacje dotyczące ropociągu Keystone, mającego transportować ropę naftową z centralnej części Stanów Zjednoczonych do rejonu Zatoki Meksykańskiej. Wczoraj operator ropociągu, firma TransCanada, poinformowała, że główny ropociąg ma wystartować 3 stycznia. Jego uruchomienie będzie oznaczało znacząco większe możliwości transportu ropy naftowej do rejonu Zatoki Meksykańskiej, obniżając tym samym poziom zapasów surowca w miejscowości Cushing i zwiększając możliwości eksportu amerykańskiej ropy. W rezultacie, ropa WTI, która na światowym rynku notowana jest ze sporym dyskontem w stosunku do np. ropy Brent, wyraźnie podrożała.

Po drugie, wczoraj stronie popytowej sprzyjały informacje dotyczące zapasów ropy naftowej w USA. Amerykański Instytut Paliw (API) w swoim cotygodniowym raporcie podał, że w minionym tygodniu zapasy ropy w USA spadły aż o 12,4 mln baryłek. Tym samym przerwany został ciąg dziesięciu tygodni wzrostu zapasów pod rząd.

To tylko korekta?

Oba powyższe czynniki wsparły we wtorek kupujących na rynku amerykańskiej ropy naftowej, jednak ich działanie prawdopodobnie będzie krótkoterminowe. Otwarcie ropociągu Keystone nie zmieni bowiem faktu, że produkcja ropy w USA i na świecie jest tak czy inaczej spora. Natomiast spadek zapasów jest wywołany sezonowym efektem związanym ze Świętem Dziękczynienia, obchodzonym przez Amerykanów w ubiegły czwartek.

Wczoraj notowania ropy WTI wybiły się z trwającej miesiąc konsolidacji, przekraczając opór na poziomie 95,40 USD za baryłkę. Najbliższą barierą dla byków jest obecnie okolica 97 USD za baryłkę.

Kontynuacja zniżki na rynku złota

Tymczasem na rynku złota, po wczorajszym uspokojeniu nastrojów i delikatnym odreagowaniu cen w górę, dzisiaj obserwujemy dalsze spadki. Cena uncji żółtego kruszcu spadła już poniżej 1215 USD i zmierza w kierunku psychologicznej bariery 1200 USD.

Spadek cen złota jest napędzany obawami o cięcie programu skupu aktywów w USA – decyzję w tej sprawie po raz kolejny podejmie Fed w połowie grudnia. Tymczasem już w tym tygodniu pojawią się ważne dane z amerykańskiego rynku pracy, które wpłyną na oczekiwania związane z cięciem QE3.

Przecenie kruszcu sprzyja także systematyczny odpływ aktywów z funduszy typu ETF opartych o złoto. Wczoraj ilość złota będąca w posiadaniu udziałowców SPDR Gold Trust (największego funduszu ETF tego typu) spadła o kolejne 1,8 ton, docierając do poziomu 841,41 ton. Jest to najniższy poziom aktywów funduszu od początku 2009 roku. Póki co w tym roku odpływ aktywów z SPDR Gold Trust wyniósł rekordowe 460 ton.

Kupujących przestały wspierać także informacje o popycie na złoto w formie fizycznej. Zakupy złotych monet i sztabek są niewielkie w porównaniu z tymi, które obserwowano we wcześniejszych miesiącach, a zwłaszcza po dynamicznym spadku cen złota w połowie kwietnia br. Spora część inwestorów kupiła więc złoto już wcześniej, a ci, którzy tego nie zrobili, czekają na potencjalny dalszy spadek cen kruszcu.

Dorota Sierakowska