Draghi uderzył pięścią w stół

Europejski Bank Centralny po raz drugi obniżył stopę referencyjną bez obniżania stopy depozytowej, która już od dłuższego czasu wynosi 0%. Ruch wykonany przez Mario Draghiego był niczym uderzenie pięścią w stół. Już dwa miesiące temu mówił on bowiem, iż rynek wycenia podwyżki stóp podczas gdy EBC zapewnia, iż polityka pozostanie niezmieniona bądź będzie jeszcze luźniejsza. Rynki zignorowały jego słowa, więc prezes EBC postanowił je ukarać (w praktyce bowiem obniżka stopy referencyjnej z 0,5% do 0,25% jest niemal bez znaczenia – największe banki i tak pożyczają sobie znacznie taniej). Dla rynku jest to jednak bardzo jasny sygnał – koniec hossy na EUR. Decyzja EBC dla wielu była zaskoczeniem, jednak nie jest ona przypadkowa. Jest to rezultat upiornej kombinacji niebezpiecznie niskiej inflacji, rekordowo wysokiej stopy bezrobocia, mocnego euro i słabych statystyk w handlu zagranicznym. Punktem zwrotnym była publikacja danych o inflacji w strefie euro za październik, kiedy spadła ona do poziomu 0,7%. Należy oczekiwać, iż po stronie euro to właśnie inflacja będzie w centrum uwagi w najbliższych miesiącach. Gdyby w Europie pojawiło się zagrożenie deflacją, rynek zacząłby spekulować o negatywnych stopach procentowych. A to oznaczałoby skokowe osłabienie euro.

Dane z USA nie tak zaskakujące

W piątek poznaliśmy bardzo ważny raport z amerykańskiej gospodarki: zmiana zatrudnienia w październiku, kiedy to przez pół miesiąca mieliśmy paraliż rządu. Zatrudnienie wzrosło o 204 tys., w tym o 212 tys. w sektorze prywatnym, podczas gdy konsensus zakładał wzrost jedynie o 130 tys. Stopa bezrobocia wzrosła z 7,2 do 7,3%. Dane na pozór bardzo zaskakujące. Jednak nie jest tak w pełni. Oto nasze wnioski:

- nasza teoria źle eliminowanej sezonowości znalazła potwierdzenie; publikowane dane w okresie wakacyjnym były sztucznie słabe, teraz mamy odbicie, z taką sytuacją mieliśmy już do czynienia w poprzednich latach
- dane za sierpień zostały skorygowane po raz drugi w górę i teraz D.Pracy szacuje, iż przybyło wtedy 238 tys. miejsc pracy!!! Gdyby takie dane podano pierwotnie, we wrześniu mielibyśmy cięcie QE!
- średnia 6-miesięczna w danych o zatrudnieniu w sektorze prywatnym wzrosła do +175 tys., po tym jak we wrześniu osiągnęła tegoroczne minimum (171 tys.)
- Fed dotychczas zasłaniał się właśnie zbyt słabym wzrostem zatrudnienia, teraz ten argument upadł
- dane, w połączeniu z bardzo dobrymi wskaźnikami aktywności (sugerującymi, iż gospodarka nie ucierpiała trwale przez paraliż rządu) wskazują na cięcie QE w grudniu, zaś rynek takiego scenariusza nie bierze pod uwagę, to oznacza potencjał dla umocnienia dolara i spadków na rynkach akcji

Dane z UK kluczowe dla funta

O ile kurs EURUSD silnie tąpnął w ubiegłym tygodniu, osłabienie funta nie było tak wyraźnie. Brytyjska waluta w relacji do dolara nadal utrzymuje się na silnym wsparciem na poziomie 1,5890. Impulsem na który czeka rynek są dane o inflacji za październik, które poznamy dziś o 10.30. Konsensus zakłada spadek rocznej inflacji z 2,7 do 2,5%. Gdyby miało okazać się, iż wzorem strefy euro, również na Wyspach inflacja spadła silniej, funt znalazłby się pod presją.

Popołudniu czeka nas kilka wystąpień bankierów centralnych. Asmussen z EBC głos zabiera niezwykle często, ale po ostatniej decyzji Banku nawet jego słowa będą wyczekiwane. W USA czekają nas wystąpienia gołębi: Kocherlakoty (19:00) i Lockharta (19:50) – czy odniosą się do ostatnich danych z rynku pracy?

dr Przemysław Kwiecień CFA