W centrum uwagi:
• Mieszane dane dotyczące zapasów paliw w USA
• W oczekiwaniu na dane dot. amerykańskiego PKB
• Wyczekiwanie na rynku złota

Mieszane dane dotyczące zapasów paliw w USA

Wśród drożejących surowców znalazła się wczoraj amerykańska ropa naftowa typu WTI. Podrożała ona o 1,3%, tym samym powracając w okolice 95 USD za baryłkę. Ruch ten był po części reakcją na informacje dotyczące większego od oczekiwań spadku zapasów benzyny w USA w minionym tygodniu – swój cotygodniowy raport na ten temat zaprezentował wczoraj amerykański Departament Energii (DoE). Według departamentu, zapasy benzyny spadły o 3,8 mln baryłek, podczas gdy spodziewano się ich symbolicznej zniżki o 300 tysięcy baryłek.

Te informacje zostały przez niektórych inwestorów zinterpretowane jako znak, że popyt na paliwa w USA nieco się ożywił. Jednak nie zmienia to faktu, że w tym samym raporcie DoE wyliczył, że już po raz siódmy z rzędu wzrosły zapasy ropy naftowej – potwierdzając tym samym wnioski z wtorkowego raportu Amerykańskiego Instytutu Paliw.

W oczekiwaniu na dane dot. amerykańskiego PKB

Po wczorajszym ruchu cen amerykańskiej ropy naftowej w górę, dzisiaj rano na rynku ropy WTI znów dominuje podaż. Dzisiaj na nastroje na tym rynku prawdopodobnie wpłyną dane z gospodarki USA – o 14.30 opublikowane zostaną wstępne wyliczenia dotyczące amerykańskiego PKB za III kwartał. Jeśli dane okażą się dobre, wpłynie to pozytywnie na oczekiwania związane z popytem na surowce w USA, w tym oczywiście na paliwa – i takie dane mogłyby zatrzymać, przynajmniej w krótkim terminie, spadkową tendencję na rynku ropy WTI. Natomiast jeśli dane dotyczące amerykańskiego PKB okażą się słabe, może to być czynnik pogłębiający zniżkę na wykresie tego surowca.

Wyczekiwanie na rynku złota

Strona podażowa uspokoiła się wczoraj także na rynku złota. Cena żółtego kruszcu wzrosła w środę o niecałe pół procenta po siedmiu kolejnych sesjach spadkowych, jednak już dzisiaj rano notowania złota znów delikatnie spadają.

Cena złota w ciągu ostatnich kilku sesji tkwi w wąskiej konsolidacji w okolicach 1305-1320 USD za uncję. Inwestorzy wyczekują bowiem zbliżających się publikacji istotnych danych makroekonomicznych z USA: dzisiaj ma pojawić się wspomniany już wstępny odczyt amerykańskiego PKB za III kwartał, natomiast jutro opublikowane zostaną m.in. ważne dane z rynku pracy w USA w październiku.

Jeśli wspomniane dane makro okażą się dobre, to prawdopodobnie przyczyni się to do ożywienia na nowo spekulacji dotyczących ograniczania programu skupu aktywów przez Rezerwę Federalną, a to z kolei miałoby negatywny wpływ na notowania złota. I odwrotnie – słabe dane makro zmniejszą nadzieje na wycofywanie się Fedu z QE3, co wesprze stronę popytową na rynku złota.

Dorota Sierakowska