Początek tygodnia na rynku złotego minął pod znakiem próby korekty w ślad za lekkim spadkiem kwotowań eurodolara. Podobnie jak w przypadku analogicznych prób w zeszłym tygodniu skala tego ruchu pozostała jednak ograniczona, a polska waluta w dalszym ciągu oscyluje w rejonie kilkutygodniowych maksimów. Lepiej przedstawiała się sytuacja na rynku polskiego długu, gdzie obserwowaliśmy mocniejsze poziomy niż pod koniec ubiegłego tygodnia. Powodem tego mogły być piątkowe słowa A. Bratkowskiego z RPP, który zasugerował, że stopy pozostaną na obecnym poziomie do ok. IV kw. 2014r. W szerszym ujęciu nie należ spodziewać się mocniejszych ruchów przed zaplanowanym na jutro zakończeniem posiedzenia FED. Część graczy może co prawda redukować pozycje na bardziej ryzykownych aktywach (np. złotym), jednak będzie mieścić się to w ramach zwykłej dziennej zmienności.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji fundamentalnych z kraju. Inwestorzy skupiać będą się na impulsach z rynku bazowego, gdzie obserwujemy próby wygenerowania korekty spadkowej. Wsród danych fundamentalnych ponownie będą liczyć się głównie wskazania z USA, w tym odczyt indeksu CB czy wyniki sprzedaży detalicznej.

Z rynkowego punktu widzenia obserwujemy powolne oddalanie się od dołków na parach X/PLN. Zgodnie z wcześniejszymi prognozami, nie przebicie minimów podczas zwyżki na rynku bazowym stało się wystarczającym pretekstem do realizacji części zysków na parach. Skala tego ruchu pozostaje jednak ograniczona z uwagi na fakt, iż zdecydowana większość rynku spodziewa się łagodnego stanowiska ze strony FED. Pod względem technicznym barierą na EUR/PLN jest zakres 4,20 PLN, natomiast ruch wzrostowy na USD/PLN ograniczany będzie przez okolice 3,0485 PLN.

Konrad Ryczko