Największą uwagę powinny przykuć publikacje zaległych (z powodu częściowego zamknięcia prac administracji rządowej) danych z USA – dynamika produkcji przemysłowej za wrzesień (14:15) oraz indeks podpisanych umów kupna domów (15:00). W kolejnych dniach bieżącego tygodnia natomiast czeka nas odczyt dynamiki sprzedaży detalicznej z USA (wtorek), posiedzenie Rezerwy Federalnej (komunikat w środę, nie ma jednak zaplanowanej konferencji prasowej), decyzja Banku Japonii ws. stóp procentowych (czwartek) oraz ISM dla przemysłu w USA (piątek). Trwa również sezon publikacji wyników amerykańskich spółek za III kw. bieżącego roku. Dziś po zamknięciu sesji wyniki poda m. in. Apple. W ostatnich miesiącach produkcja przemysłowa w USA była nieco stłumiona, niejednoznaczne sygnały natomiast wysyłają wyprzedzające wskaźniki – ISM oraz PMI dla przemysłu. Konsensus odnośnie dzisiejszego odczytu produkcji przemysłowej za wrzesień zakłada stabilizacje dynamiki na poziomie 0,4 proc. m/m.

Poprzednie miesiące wskazały również na wyraźne spowolnienie ożywienia na amerykańskim rynku nieruchomości, co w dużej mierze spowodowane było znacznym wzrostem oprocentowania kredytów hipotecznych. Również mediana prognoz dla indeksu podpisanych umów kupna domów nie zakłada poprawy (0 proc. m/m). Uważamy, że ewentualne, rozczarowujące dane z USA powinny przedłużyć słabość amerykańskiego dolara. Naszym zdaniem w bieżącym tygodniu kurs EUR/USD może wzrosnąć pod 1,39. Rynek staje się jednak coraz bardziej wykupiony, co zwiększa prawdopodobieństwo głębszej korekty. Wraz ze wzrostem eurodolara, kurs USD/PLN może zbliżyć do 3,0. Stabilny z lekką tendencją do wzrostów powinien pozostać natomiast kurs EUR/PLN. Sądzimy, że zwyżki nie przekroczą poziomu 4,21.

Szymon Zajkowski