Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku złotego minęło pod znakiem korekty poprzednich wzrostów. Złoty lekko tracił na fali realizacji zysków po tym jak nowe szczyty na eurodolarze nie doprowadziły do znaczącego umocnienia polskiej waluty (poza proporcjonalną reakcją na USD/PLN). Pewnym obciążeniem ze strony koszyka CEE był fakt, iż CNB przypomniał inwestorom o możliwych interwencjach na koronie czeskiej, co doprowadziło do wzrostu EUR/CZK do najwyższego poziomu od 3,5 – tygodnia. Nie przeszkodziło to jednak we wzroście cen polskiego długu, który znalazł się na najmocniejszych poziomach od 10-tygodni. Ruch ten jest pochodną lepszej sytuacji na rynku bazowym (drożejące papiery USA oraz Bundy). W szerszym ujęciu aktualna korekta na złotym zatrzymała się w obszarze intra-sesyjnych oporów. Dopiero wybicie powyżej 4,20 EUR/PLN stanowiłoby wiarygodny sygnał, iż ruch ten może przybrać szerszy charakter.

W trakcie dzisiejszej sesji poznamy odczyt GUS w zakresie koniunktury konsumenckiej we wrześniu, jednak wskazanie to zwyczajowo pomijane jest przez uczestników rynku. Większe znaczenie mogą mieć wstępne odczyty przemysłowych wskaźników PMI m.in. dla Niemiec (oczek. 51,5 pkt.) czy zbiorczy dla Strefy Euro (51,4 pkt.). Po lepszych wskazaniu z gospodarki chińskiej na rynku nieznacznie spadł poziom awersji do ryzyka, jednak fakt ten musiałby być potwierdzony również przez wskazania z Europy.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajsze podbicie kwotowań EUR/PLN do okolic 4,18 PLN sygnalizowały zapowiadaną realizację zysków. Skala ruchu pozostaje jak dotąd ograniczona, a dopiero wyjście powyżej 4,20 PLN zwiastować może zmianę ostatniej tendencji. Analogiczny scenariusz obserwowaliśmy na USD/PLN, który cofnął się w okolic 2-letnich minimów – podobnie jak w przypadku EUR/PLN skala realizacji zysków pozostała jednak ograniczona. W szerszym ujęciu koszyk BOSSA PLN sygnalizuje przestrzeń do pogłębienia przeceny, ale dużo zależeć będzie tutaj od porannych wskazań w zakresie PMI z Europy.

Konrad Ryczko