Wczorajsza sesja w pełni należała do strony popytowej. Po gołębich informacjach FED ze środy, od początku prym wiodła strona popytowa i ostatecznie WIG20 zakończył sesje na poziomie 2410.92 pkt., notując wzrost o 1,99%. Podobną euforię przeżywali w środę inwestorzy zza Oceanem; w czwartek natomiast na Wall Street zobaczyliśmy spokojną sesję i względnie neutralny dzień handlu - na zamknięciu Dow Jones Industrial spadł o 0,26%, Nasdaq Composite wzrósł o 0,15%, a indeks S&P 500 zniżkował o 0,18%.

„Technicznie trzeba mieć na uwadze, że mimo wczorajszego wzrostu, na wykresie blue chipów pojawiła się czarna świeca, co wskazuje na pewne niezdecydowanie kupujących i zapala lampkę ostrzegawczą przed dalszym silnym doważaniem akcji. Informacje z FED mają, bowiem swoje drugie dno – decyzja FOMC o zaostrzeniu polityki będzie teraz wisiała nad rynkami i prawdopodobnie została jedynie odsunięta w czasie"– poinformował analityk Domu Maklerskiego BDM Krzysztof Zarychta.

Dlatego, w jego ocenie, dopóki indeks największych polskich spółek nie pokona lokalnych maksimów (2475 pkt.) na WIGu20 trudno jest obecnie jednoznacznie ocenić trwałość poprawy sentymentu na GPW (abstrahując od GPW, inne rynki jak DAX czy S&P biją rekordy).

„Nie będzie dziś wielu istotnych danych makro. O 14.00 poznamy jedynie wskaźniki koniunktury gospodarczej w Polsce. Biorąc pod uwagę poranne oscylujące wokół zera wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie indeksy należy spodziewać się dziś neutralnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie" – podsumował Zarychta.