Zgodnie z naszymi oczekiwaniami gorsze dane i zamieszanie na giełdzie kandydatów na szefa FED, eliminujące osobę o trochę bardziej jastrzębich poglądach, przełożyły się na nie podejmowanie decyzji o redukcji programu QE3. Co ważne obydwa poprzednie programy były szeroko krytykowane za zbyt szybkie ich wygaszenie.

Z tego powodu analitycy mówili o redukcji zaledwie 10-15 mld. W momencie kiedy nadeszły gorsze dane w ostatnich tygodniach i zmienił się odrobinę klimat w samym FED prawdopodobnie doszło do kalkulacji, że jak już ograniczać to co najmniej o 10 mld od razu, zatem skoro nie było miejsca na taki ruch postanowiono się wstrzymać i na kolejnym spotkaniu dokonać realnego cięcia.

W efekcie najbliższy miesiąc na rynkach będzie trwała spekulacja o ile nastąpi redukcja. Jest też dodatkowy problem, dobre dane zwiększają szanse na redukcję programu QE3 zatem są nieporządane przez inwestorów, w efekcie interpretacja fundamentalna danych makroekonomicznych może być w najbliższych tygodniach istotnie utrudniona.

Dzień wczorajszy to nie tylko decyzja FED. O godzinie 13:00 miała miejsce publikacja wniosków o kredyt hipoteczny w USA. Wynik 11,2% po ostatnim kilkunastoprocentowym wzroście z pewnością ucieszył rynki.

O godzinie 14:00 nadszedł czas na dane z Polski. Produkcja przemysłowa zgodnie z oczekiwaniami zwiększyła się o 2,2%. Niby dobrze, że rośnie, ale w porównaniu z zeszłorocznym +6,3% nie jest to wynik imponujący. Inflacja producencka wyniosła za to -1,1% co potwierdza nie najlepszą kondycję rodzimej gospodarki.

W dniu dzisiejszym warto zwrócić uwagę na dane z USA, nie będzie to miało co prawda wpływu takiego jak wczorajszy komunikat FED, ale w dalszym ciągu osoby pobierające zasiłek i nowo zarejestrowani bezrobotni to jedne z najważniejszych danych makro. Po ostatnich bardzo dobrych odczytach rynki spodziewają się pogorszenia na rynku pracy. O godzinie 16:00 opublikowany zostanie jeszcze indeks FED z Filadelfii.

Osoby zainteresowane funtem powinny być jutro czujne o godzinie 10:30, kiedy to opublikowane zostaną dane o sprzedaży z Wielkiej Brytanii. Rynki oczekują delikatnej poprawy.

Maciej Przygórzewski, Internetowykantor.pl