"W mojej ocenie dojście do poziomu 4,30 jest już kwestią czasu, a chyba najważniejszą kwestią jest jak kurs zachowa się przy tym oporze. Jeśli kolejna fala osłabienia PLN przełamie z impetem kluczowe poziomy to możemy widzieć naszą walutę przy poziomie 4,35 lub wyżej. Taki scenariusz będzie realizowany gdy sytuacja w Syrii będzie się zaogniać, a największe mocarstwa nie dojdą do porozumienia, co spowoduje większe ryzyko konfliktu zbrojnego" - uważa Marcin Niedźwiecki, specjalista rynku CFD i Forex w City Index.

"Z drugiej jednak strony gdyby 4,30 utrzymało napór zleceń kupna byłby to dobry początek do rozpoczęcia korekty w dół. EUR/PLN jest dość mocno wykupiony w krótkim terminie co daje dość duże szanse przynajmniej na korektę do 4,25. Kluczem tu może się okazać piątkowy ostateczny odczyt PKB za drugi kwartał" - dodał.

Prognozy mówią o rewizji w górę, więc istnieje kolejny bodziec dla inwestorów zagranicznych, by kupować polską walutę co zresztą działo się już przez jakiś czas i na co wskazują dane o obrocie na rachunku bieżącym.

"EUR/USD porusza się w trendzie bocznym, a cena niedługo może przetestować jego dolne ograniczenie. Jeśli 1,330 nie wytrzyma presji podaży to kolejnym już bardziej istotnym punktem wsparcia będzie 1,32. Tutaj historycznie cena zatrzymywała się i trend ulegał odwróceniu. Czy tak się stanie i tym razem? Niestety, nie ma stu procentowej pewności, jednak szanse są spore. Gdyby jednak pojawił się silniejszy popyt to z poziomów wsparcia kurs znów może odbić do 1,3450. Rynkowi walutowemu mogą pomagać dane z Eurolandu oraz bardziej gołębie wypowiedzi przedstawicieli Rezerwy Federalnej USA. Dziś będzie przemawiać szef Fed z St. Louis James Bullard oraz prezes Fed z Richmond Jeffrey Lacker. Rynek będzie uważnie słuchać i wyszukiwać wskazówek dotyczących ewentualnego ograniczenia programu luzowania ilościowego" - podsumował Niedźwiecki.