Relatywnie dobre nastroje na rynkach globalnych, pozytywne dane z Europy, a także chwilowa poprawa sentymentu do takich walut jak indyjska rupia i turecka lira, które wczoraj znalazły się na najniższych poziomach w historii, przekłada się dziś na lekkie umocnienie złotego.
W godzinach porannych zostały opublikowane ostateczne dane nt. dynamiki Produktu Krajowego Brutto (PKB) za okres II kwartału dla Niemiec (0,7% K/K; prognoza: 0,7% K/K) i zrewidowane dane dla Wielkiej Brytanii (0,7% K/K; prognoza: 0,6% K/K). Oba raporty lekko wsparły pozytywne nastroje.

W godzinach popołudniowych zostaną opublikowane jeszcze dane o koniunkturze gospodarczej i konsumenckiej w Polsce, a także raport o lipcowej sprzedaży nowych domów w USA. O ile ta pierwsza publikacja przejdzie bez echa, to dane z amerykańskiego rynku nieruchomości mogą już wywołać pewne emocje. Jednakże, raczej nie będą one duże.

W dniu dzisiejszym rozpoczyna się też dwudniowe sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole. Rok w rok było to ważne wydarzenie w rynkowym kalendarium. W tym roku zabraknie jednak głównych aktorów na scenie polityki monetarnej: Bena Bernanke (Fed), Mario Draghiego (Europejski Bank Centralny) i Marka Carney'a (Bank Anglii). W tej sytuacji można wątpić, czy doniesienia z Jackson Hole wywołają jakiekolwiek emocje. Aczkolwiek nie można o Jackson Hole zapominać.

Obserwowane umocnienie złotego w żaden sposób nie wpływa na zmianę układu sił na wykresach EUR/PLN i USD/PLN. Wciąż obie pary są w fazie korekty po wyraźnym umocnieniu we wcześniejszych tygodniach.

Na gruncie fundamentów polski rynek walutowy pozostaje pod wspólnym wpływem dwóch przeciwstawnych czynników. Z jednej strony są to obawy o konsekwencje dla rynków wschodzących oczekiwanego ograniczenia (a ostatecznie wygaszenia) przez Rezerwę Federalną programu QE3. I jest to wpływ negatywny. Z drugiej, złotego wspierają coraz liczniejsze sygnały poprawiającej się koniunktury gospodarczej w Polsce. Oczekujemy, że ten pierwszy czynnik może mieć negatywne przełożenie aż do połowy września, czyli do najbliższego posiedzenia FOMC (wówczas może zapaść decyzja o ograniczeniu QE3). W długim terminie, coraz lepsze dane z polskiej gospodarki będą zachęcać do zakupów złotego, co w perspektywie roku ma szansę sprowadzić notowania euro i dolara w pobliże psychologicznych poziomów 4 i 3 zł.

W przyszłym tygodniu złoty będzie pozostawał zarówno pod wpływem czynników globalnych, jak i lokalnych. W tym drugim przypadku będzie to zaplanowana na poniedziałek publikacja przez GUS danych nt. stopy bezrobocia i sprzedaży detalicznej w lipcu, a także piątkowa publikacja szczegółowych danych nt. polskiego Produktu Krajowego Brutto za okres II kwartału br.

Marcin Kiepas, Admiral Markets Polska