"Mimo, że w tym tygodniu otrzymaliśmy lepsze dane o produkcji przemysłowej w Polsce, to reakcja umocnienia złotego była krótkotrwała i rynek znów próbował dobijać do poziomu 4,2440 za euro. W mojej ocenie jeśli poziom 4,25 nie zostanie sforsowany w górę, może utworzyć się tu lokalny opór, który zepchnie cenę niżej, być może znów w okolice 4,22 za euro" - uważa Marcin Niedźwiecki, specjalista rynku CFD i Forex w City Index.

Rynek z zainteresowaniem oczekiwał opinii z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej, jednak protokół, który został opublikowany nie zawierał przełomowych treści. Okazuje się, że część członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku stwierdziła, że należy poczekać na większą ilość danych by rozmawiać o możliwym zwiększeniu lub zmniejszeniu programu luzowania ilościowego. Z drugiej strony pojawiały się głosy by trzymać się założonego planu z czerwca, który mówił o możliwym zmniejszaniu QE3 na jesieni, a zakończenie go w przyszłym roku. Do tego pierwsza podwyżka stóp procentowych mogłaby nastąpić przy stopie bezrobocia na poziomie 6,5%.

"Wszystkie te informacje w mojej ocenie były wycenione, a rynek siłą rozpędu wykonał korektę ostatnich wzrostów na EUR/USD testując poziom 1,3337. Protokół z posiedzenia Fed nie był przełomowy, więc w moim zdaniem na rynku nadal może panować nastawienie 'risk-on', co oznacza osłabianie się dolara i wzrost euro w tej relacji. Kluczowy będzie tu poziom 1,3450, który nie został pokonany w ostatniej fali wzrostowej. Dziś notowaniom mogą pomagać dane PMI głównie z Europy. Mieliśmy ostatnio dość pozytywne sygnały z gospodarek europejskich, nie tylko płynących ze wskaźników wyprzedzających, ale również z twardych danych o produkcji, czy dynamice PKB, dlatego też rynek może bardziej optymistycznie wyceniać EUR/USD w najbliższym czasie" - dodał Niedźwiecki.