Wczorajszy dzień to osłabianie się złotego w oczekiwaniu na publikacje z USA. Złotówka oddała większość wtorkowego umocnienia, gdyż inwestorzy skupieni na tym co wydarzy się za oceanem zapomnieli już dawno o lepszych danych z polskiej gospodarki. Podczas tego wyczekiwania opublikowano właściwie tylko jedne ważne dane makroekonomiczne. Liczba wniosków o kredyt hipoteczny za oceanem spada wolniej, ale wciąż spada, za to rośnie sprzedaż domów na rynku wtórnym.

Jak to często bywa w takich sytuacjach komunikat FED nie spełnił oczekiwań inwestorów i nie dał jasnej odpowiedzi co dalej. Komunikaty mówiące o tym, że kiedyś będzie trzeba ograniczyć program skupu można nazwać banałem, bo program kosztuje 85 mld dolarów miesięcznie i wątpliwe jest by “maszyny drukarskie” miały chodzić w nieskończoność z tego powodu.

W ostatniej ankiecie agencji Bloomberga 65% ankietowanych ekonomistów spodziewało się redukcji programu już we wrześniu i to o 10 mld dolarów od razu. Patrząc na wypowiedzi, że zmiany są potrzebne, ale jeszcze nie teraz można śmiało założyć, że obecnie wynik ten byłby istotnie bardziej zachowawczy.

W nocy poznaliśmy jeszcze pakiet danych z Azji. Najważniejszym odczytem był z pewnością PMI dla przemysłu w Chinach, który wreszcie przebił psychologiczną barierę 50 pkt, osiągając 50,1 pkt. Dobre sygnały z Państwa Środka zawsze poprawiają nastroje na rynkach.

W dniu dzisiejszym poznamy jeszcze odczyty PMI dla głównych gospodarek strefy euro. Od godziny 9:00 do 10:00 poznamy odczyty dla największych gospodarek UE oraz łączny dla całej strefy euro. O godzinie 14:30 poznamy liczbę osób pobierających zasiłek dla bezrobotnych oraz liczbę nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA. W połączeniu ze wspomnianymi znacznie lepszymi danymi z Chin dzisiejszy dzień zapowiada się naprawdę ciekawie.

Maciej Przygórzewski, Internetowykantor.pl