Rynek czeka teraz na wieczorną publikację zapisków FED z ostatniego, lipcowego posiedzenia. W komentarzach z ostatnich dni zwracałem uwagę, że ci, którzy spodziewają się „dodatkowych instrukcji”, co do ograniczenia programu QE3 na wrześniowym spotkaniu FOMC, mogą być nieco w błędzie. Dyskusja najpewniej pokaże, że wśród gremium krystalizuje się konsensus, że program skupu aktywów powinien zostać ograniczony na jesieni, ale konkretna data będzie zależeć od danych makroekonomicznych. Członkowie FED mogą też (choć nie muszą) zasugerować, że lepsza byłaby polityka stopniowego, a nie skokowego ograniczania programu.

Taki odbiór zapisków FED przyczyniłby się do pęknięcia balona nadmiernych oczekiwań, którego efektem był wyraźny wzrost rentowności amerykańskich obligacji w ostatnich dniach, czy też wyraźna wyprzedaż walut rynków wschodzących. Czy to się sprawdzi, zobaczymy dzisiaj po godz. 20:00.

Wykres koszyka BOSSA USD pokazuje, że mimo wczorajszego naruszenia wsparcia na 68,60 pkt. popyt na dolara nie dał za wygraną, stąd też później mieliśmy odreagowanie w okolice 69,90 pkt. Z technicznego punktu widzenia szanse na wyjście wyżej nie są jednak duże, stąd też kolejne godziny powinny przynieść powrót w okolice 69,60-69,75 pkt. i złamanie tego poziomu dzisiaj wieczorem. Celem na najbliższe dni jest zejście w rejon 69,00-69,30 pkt., który stanowiłby mocne wsparcie przed możliwą aprecjacją dolara w pierwszej połowie września. Sygnałem do takiego ruchu będą publikowane na początku nowego miesiąca dane makro (indeksy ISM i odczyty Departamentu Pracy USA), które powinny być dość dobre.

Poza dzisiejszymi zapiskami FED warto będzie zwrócić uwagę na nocne dane z Chin, które poznamy o godz. 3:45. To sierpniowy odczyt indeksu PMI dla przemysłu, który jest liczony przez Markit/HSBC, a więc niezależne od chińskich władz instytucje. Rynek spodziewa się, że po kilku miesiącach spadku zobaczymy odbicie – do 48,3 pkt. z 47,7 pkt. Jeżeli to się potwierdzi, to uspokoi tych inwestorów, którzy obawiali się spowolnienia tamtejszej gospodarki – niezależnie od faktu, że dane rządowe, które poznaliśmy w tym miesiącu, pokazały, że takie zagrożenie mija.

Kombinacja mniej „jastrzębich” zapisków FED, oraz lepszych danych z Chin, stworzy pole do odreagowania AUD/USD, który jest słabszy od momentu publikacji zapisków z sierpniowego posiedzenia Banku Australii, co miało miejsce we wtorek w nocy. Tym samym obserwowana teraz próba naruszenia bariery 0,90 raczej nie powinna być trwała i mamy szanse wrócić w okolice 0,9110-0,9150 jeszcze w tym tygodniu.

Wczorajsze wyjście EUR/USD na nowe maksima (1,3451) to pozytywny sygnał, chociaż popyt nie wykorzystał impetu rynku i w kolejnych godzinach zaczęliśmy się osuwać w dół. Dzisiaj rano niektórzy zaczęli się „niecierpliwić”, stąd spadek EUR/USD poniżej 1,34. Trudno go wiązać z wczorajszymi wypowiedziami Wolfganga Schauble na temat Grecji – przyznał on otwarcie, że kraj ten może wymagać trzeciego pakietu pomocowego – chociaż można dyskutować na ile minister w rządzie Angeli Merkel, nie zaszkodzi jej samej w kampanii wyborczej do Bundestagu. Z drugiej strony może lepiej jest grać w otwarte karty, niż udawać, że żadnych problemów nie ma. Tylko, że to może być sygnał, że potencjalne problemy peryferiów nie będą już chowane pod dywan do czasu wyborów, jak to wcześniej zakładały rynki finansowe. Dużym plusem jest jednak fakt, że sytuacja gospodarcza w Europie uległa w ostatnich miesiącach poprawie, także w „ryzykownych” krajach PIIGS. To sprawia, że tym razem można uwierzyć przedstawicielom greckich władz, że trzeci pakiet może być relatywnie niewielki względem dwóch poprzednich.

Analiza techniczna pokazuje, że mocne wsparcia to cała strefa 1,3375-1,3415, stąd też wyjście z niej dołem, może być trudne. Niewykluczone, że najbliższe godziny przyniosą powrót ponad 1,3415, a później rynek będzie celować w 1,3480-90.

Marek Rogalski