Wczoraj pozytywnie zaskoczyły dane z amerykańskiego rynku pracy. Tygodniowa liczba nowo zarejestrowanych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych uplasowała się bowiem na najniższym poziomie od 2007 roku, co z kolei podsyciło spekulacje o zbliżającym się rozpoczęciu wygaszania programu skupu aktywów przez Rezerwę Federalną. Na rynku panowała podwyższona awersja do ryzyka – amerykańskie indeksy giełdowe sesję zakończyły ponad jedno procentowym spadkiem, a rentowność 10- letnich obligacji USA wzrosła do poziomu 2,8 proc., czyli najwyższego od dwóch lat. Przyczyn osłabienia dolara upatrywać jednak należy gdzie indziej, ponieważ dane przemawiające za szybkim rozpoczęciem kończenia QE3 stanowią czynnik umacniający amerykańską walutę. Na rynku pojawiły się więc głosy, że mogło to być przyczyną informacji o tym, że Bundesbank zamierza wycofać całość swoich rezerw złota ze Stanów Zjednoczonych lub po prostu repozycjonowania na płytkim rynku. Nie zmienia to jednak naszego zdanie, że zbliżamy się do ponownej fali aprecjacji amerykańskiego dolara.

USA: Koniunktura nabiera tempa

Dane z amerykańskiej gospodarki analizowane są w kontekście wrześniowego posiedzenia FOMC, w tym przede wszystkim prawdopodobnej decyzji o zmniejszeniu skali luzowania ilościowego. Dzisiejsze dane w postaci liczby pozwoleń na budowę oraz rozpoczętych budów domów w lipcu jak również, indeksu nastrojów Uniwersytetu Michigan za sierpień powinny wskazać na dalszą poprawę koniunktury i tym samym zwiększyć prawdopodobieństwo rychłego ograniczenia skupu aktywów. Uważamy więc, że pozytywne zaskoczenie dzisiejszymi danymi powinno przełożyć się na umocnienie amerykańskiej waluty.

Szymon Zajkowski