Początek nowego tygodnia na złotym zgodnie z prognozą charakteryzował się wystąpieniem presji podażowej na polską walutę, która stabilizowana była przez lepsze krajowe dane. Spadek kwotowań eurodolara skutecznie ograniczył potencjał aprecjacyjny walut CEE doprowadzając do korekty m.in. na CZK czy HUF. Próbę realizacji analogicznego scenariusza obserwowaliśmy również na parach związanych ze złotym. Zgodnie z założeniem pozytywnym zaskoczeniem, po raz kolejny, okazały się dane dot. bilansu płatniczego w czerwcu, który wyniósł 574 mln EUR wobec oczekiwanych 226 mln EUR. Przede wszystkim jednak ponownie zauważalna jest niska aktywność uczestników obrotu (okres wakacyjny) oraz płytki rynek na złotym. Inwestorzy czekają już na środowe wskazanie dot. wstępnego PKB za II kw. i do tego czasu z uwagi na potencjalnie spadkowy układ notowań eurodolara polska waluta (wraz z koszykiem CEE) może znajdować się pod presją.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących wskazań makroekonomicznych z kraju. Inwestorzy śledzić będą dane napływające ze Strefy Euro, gdzie najważniejszą figurą będzie zaplanowany na godz. 11:00 odczyt instytutu ZEW. Wskazanie to może mieć wpływ nie tylko na rynek bazowy, ale również na kwotowania złotego z uwagi na ścisłe powiązanie obydwu gospodarek.

Z rynkowego punktu widzenia złoty w dalszym ciągu oscyluje blisko 11-tygodniowych maksimów, jednak potencjał aprecjacyjny na płytkim rynku został aktualnie wyczerpany z uwagi na możliwe dalsze spadki na rynku bazowym. Dalsze lekkie osłabienie krajowej waluty powinno doprowadzić do testu okolic 4,20-4,203 EUR/PLN oraz 3,1640 USD/PLN w oczekiwaniu na środowe wskazanie z zakresu PKB.

Konrad Ryczko