W centrum uwagi:
• FERC: JPMorgan manipulował cenami surowców
• Cena kukurydzy nadal pod presją podaży
• Niska jakość amerykańskiej pszenicy

FERC: JPMorgan manipulował cenami surowców

Obecnie na rynkach surowców tematem numer jeden jest kwestia przechowywania i handlu fizycznymi surowcami przez banki inwestycyjne. 10 lat po tym, jak amerykańskie prawo dało bankom taką możliwość, Fed oznajmił, że rozważa zaostrzenie regulacji w tym względzie na skutek podejrzeń o manipulację cenami surowców.

O możliwości zaostrzenia regulacji mówi się już od paru miesięcy, a część banków inwestycyjnych w ostatnim czasie ograniczyła swoją działalność w zakresie handlu surowcami w formie fizycznej. Niespodziewanie, w piątek o zamiarze całkowitego wycofania się z tego sektora poinformował JPMorgan. Inne kluczowe banki inwestycyjne, takie jak Morgan Stanley czy Goldman Sachs, na razie nie zrezygnowały z handlu i przechowywania surowców całkowicie, jednak znajdują się pod sporą presją regulatorów i opinii publicznej.

W tym tygodniu ta presja jest jeszcze większa po tym, jak amerykański regulator, U.S. Federal Energy Regulatory Commission (FERC), przedstawił oświadczenie, w którym zarzuca bankowi JPMorgan manipulację cenami surowców. Szczegółowe informacje na ten temat mają zostać opublikowane dzisiaj. Póki co FERC oznajmił, że jego pracownicy wykryli osiem różnych metod manipulacji, które były wykorzystywane w spółce zależnej od banku. JP Morgan na razie nie skomentował tych doniesień.

Na rynku szacuje się, że kara narzucona przez FERC na JPMorgan może wynieść nawet 400 mln USD. Jeśli faktycznie tak się stanie, to nie będzie to pierwsza tak duża kara w tym miesiącu. Wcześniej FERC narzucił karę wynoszącą 470 mln USD na bank Barclays i jego czterech traderów za manipulację cenami energii w Kalifornii.

Na rynkach surowców nie widać szczególnej nerwowości wywołanej doniesieniami zza oceanu. Wprawdzie informacje o manipulacji cenami surowców mogą skłonić niektórych inwestorów do wyjścia z rynku, jednak powinno mieć to śladowy wpływ na ceny. Warto bowiem pamiętać, że całe to zamieszanie dotyczy tylko handlu surowcami w formie fizycznej, podczas gdy handel kontraktami terminowymi czy opcjami na surowce to oddzielna kwestia.

Cena kukurydzy nadal pod presją podaży

Kwestia manipulacji cenami dotyczy przede wszystkim surowców energetycznych i cen metali. Tymczasem z ciekawą sytuacją mamy obecnie do czynienia także na rynkach zbóż. W ostatnim czasie strona popytowa była na rynkach kukurydzy, pszenicy czy soi wyjątkowo słaba, a notowania zbóż zeszły do tegorocznych minimów.

Od kilku dni pod nieustanną presją sprzedających znajdują się notowania kukurydzy i wiele wskazuje na to, że w najbliższym czasie sytuacja się nie zmieni. Prognozy pogody na najbliższe tygodnie dla rejonów uprawnych USA są dobre, co zwiększa prawdopodobieństwo rekordowych tegorocznych zbiorów. Zresztą, trend spadkowy na wykresie kukurydzy trwa już od niemal roku (od sierpnia 2012 r.), a zarówno sytuacja fundamentalna, jak i techniczna, sprzyjają jego kontynuacji.

Niska jakość amerykańskiej pszenicy

Również notowania pszenicy znajdują się w długoterminowym trendzie spadkowym. Jednak możliwe, że przynajmniej w krótkim terminie, strona popytowa się ożywi. Ostatnio Chiny chętnie kupują amerykańską pszenicę, a także pszenicę z Australii (w ostatnich sześciu miesiącach Chiny kupiły 1,5 mln ton australijskiej pszenicy). Tymczasem jakość pszenicy w USA pozostawia wiele do życzenia – właśnie kończą się zbiory pszenicy ozimej, której jakość znacząco obniżyła się ze względu na słabe warunki pogodowe w miesiącach przypadających na wzrost zboża.

W rezultacie, od wczoraj cena pszenicy w USA rośnie. Niemniej jednak – może to być jedynie wzrost krótkoterminowy, bowiem już niedługo rozpoczną się zbiory pszenicy jarej w USA. Poza tym, czynniki fundamentalne – a dokładniej prognozowana spora tegoroczna produkcja pszenicy na świecie – sprzyjają scenariuszowi dalszych spadków cen pszenicy.

Dorota Sierakowska