Czwartek na rynkach finansowych upłynął przede wszystkim pod znakiem dobrych doniesień z niemieckiej gospodarki. Drugi dzień z rzędu największa gospodarka europejska pozytywnie zaskoczyła inwestorów. Tym razem za sprawą indeksu Ifo, który okazał się lepszy od szacunków analityków. Jego wartość 106,2 pkt pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. Inwestorów nie zawiodła również gospodarka Wielkiej Brytanii. Zaprezentowane wczoraj odczyty PKB okazały się zgodne z oczekiwaniami rynkowymi. Wzrost produktu krajowego brutto wyniósł na Wyspach 1,4% ujęciu rocznym co przełożyło się na 0,6% dynamikę kwartalną.

Mimo dobrych odczytów makroekonomicznych na europejskich parkietach dominował kolor czerwony, a na fali awersji do ryzyka dopatrywać należy się również wczorajszej słabości rodzimej waluty. Złoty drugi dzień z rzędu traci na wartości, jednak na chwilę obecną trudno mówić o przełamaniu trendu.

O godzinie 14.30 na rynki trafił cały pakiet danych z amerykańskiej gospodarki. Jak co tydzień poznaliśmy sytuację rynku pracy. Była ona nieco gorsza od oczekiwań analityków. W poprzednim tygodniu liczba bezrobotnych osób ubiegających się o zasiłek wyniosła 343 tys. podczas gdy konsensus oczekiwań mówił o 340 tys. Ponadto zaprezentowane zostały zamówienia na dobra trwałego użytku. Ich dynamika znacznie przewyższyła szacunki analityków. W czerwcu zamówienia wzrosły w ujęciu miesięcznym o 4,2% podczas oczekiwań na poziomie 1,2%. Na uwagę zasługuje fakt, że wskaźnik „oczyszczony” o środki transportu pozostał niezmienny w ujęciu m/m.

W dniu dzisiejszym kalendarz publikacji makroekonomicznych jest niemal pusty. Oznaczać może to, że weekendowe nastroje na światowych parkietach mogą zagościć znacznie wcześniej. Jedynym wydarzeniem mogącym mieć wpływ na zachowania inwestorów będzie publikacja Indeksu Uniwersytetu Michigan za lipiec. Zdaniem analityków wartość tego barometru koniunktury gospodarczej powinna osiągnąć 85 punktów. Poprawność szacunków poznamy o godzinie 15.55. 

Michał Iskat, Internetowykantor.pl