Ostatnie kilkanaście godzin handlu na rynku złotego nie przyniosło znaczących zmian – złoty osłabił się w kierunku 4,25 EUR/PLN, jednak ostatecznie skala ruchu pozostała ograniczona. Podobny scenariusz obserwowaliśmy na pozostałych walutach wchodzących w skład koszyka CEE co wskazuje, iż to nastroje na szerokim rynku są obecnie kluczowe. Wydarzeniem końcówki tygodnia miały być publikacje z Europy oraz USA, jednak odczyty w dużej mierze zgodne z oczekiwaniami nie stanowiły istotnego czynnika dla rynku, który aktualnie przede wszystkim zmaga się z niską aktywnością uczestników obrotu. Postępujące wzrosty na notowaniach eurodolara skutecznie ograniczają próby korekty na złotym, jednak struktura ostatniej aprecjacji PLN rodzi zagrożenie, iż ewentualna, mocniejsza korekta na rynku bazowym istotnie wpłynie na płytkie krajowe notowania.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji fundamentalnych z kraju, stąd uwaga krajowych inwestorów w dalszym ciągu koncentrować będzie się na nastrojach na eurodolarze. Również szeroki kalendarz makroekonomiczny nie pozostawia złudzeń – w piątek możemy być świadkami mało ciekawego handlu przy ograniczonej aktywności uczestników obrotu. Jedyną bardziej znaczącą publikacją jest zaplanowany na 15:55 odczyt amerykańskiego indeksu Uniwersytetu Michigan za lipiec (oczek. 84 pkt.). Inwestorzy czekają już przede wszystkim na zaplanowane na przyszły tydzień posiedzenie FOMC oraz piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy, które rozpatrywane będą przez pryzmat ewentualnych decyzji ws. programu QE.

Z rynkowego punktu widzenia notowania złotego oddaliły się od wsparcia na 4,20 EUR/PLN, szybko testując okolice oporu na 4,25 EUR/PLN. Brak znaczących impulsów w trakcie ostatniej sesji tygodnia najprawdopodobniej przyniesie niską zmienność i stabilizację w ww. zakresie.

Konrad Ryczko