Kalendarz ekonomiczny w Stanach był dość pusty, jednak słowa przewodniczącego Fedu nie pozostawiły żadnych wątpliwości co do tego, że dalsza polityka monetarna Banku pozostanie luźna. Bernanke powiedział także, że nie należy przeceniać siły rynku pracy w USA. Słowa te padły tuż na początku azjatyckiej sesji, a początkowo niemrawe spadki dolara uruchomiły lawinę zleceń stop loss. Wahania kursu pary EUR/USD z jakimi mieliśmy do czynienia w zeszłym tygodniu nie były widziane od dobrych 4-5 lat. Zmienność panująca na rynku została dodatkowo wzmocniona przez nienajlepsze dane z Chin, świadczące o spowalniającej gospodarce. Dane handlowe największej azjatyckiej gospodarki ukazały drastyczny spadek zarówno eksportu jak i importu. Przy rosnących cenach spadły jednocześnie prognozy dla inflacji w przyszłości. Powyższe dane stawiają rząd w kłopotliwej sytuacji - nie zamierza on jednak wprowadzać stymulacji monetarnej, by powstrzymać pęknięcie bańki na rynku nieruchomości. Spadek oczekiwań inflacyjnych jest wynikiem malejącego popytu wewnętrznego, co potwierdzają dane o kurczącym się imporcie. To dość negatywnie wróży gospodarce, tym bardziej że Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył w zeszłym tygodniu prognozę wzrostu PKB w Chinach. MFW obniżył też swoje prognozy wzrostu dla całej globalnej gospodarki.

Złoty zanotował 3-tygodniowe szczyty wobec amerykańskiego dolara, po tym jak wcześniej znalazł się na 10-miesięcznych minimach. W zeszłym tygodniu na naszym rynku nie były publikowane żadne istotne dane gospodarcze, usłyszeliśmy jednak kilka gołębich komentarzy członków RPP. Elżbieta Chojna-Duch powiedziała, że na razie szanse na zmianę nastawienia monetarnego Rady są bardzo niewielkie. Dla przypomnienia RPP postanowiła zmienić swoje podejście do polityki na neutralne po swoim ostatnim posiedzeniu.

W tym tygodniu inwestorzy będą mieli okazję przekonać się czy powrót Rady do neutralnego nastawienia był dobrym wyborem. Z naszego rynku napłynie seria istotnych danych gospodarczych. Analitycy oczekują, że presja cenowa pozostanie słaba, a sektor przemysłowy zanotuje odbicie. Te ostatnie prognozy zagrożone są wciąż słabą koniunkturą panującą w przemyśle. Dane o produkcji przemysłowej w innych europejskich gospodarkach wypadły blado i jeśli dane z Polski wpiszą się w ten obraz, to reakcja rynków może być ograniczona. Niska inflacja w połączeniu ze słabą produkcją będzie czynnikiem osłabiającym złotego.

Agnieszka Durlej, Western Union Business Solutions Polska