Powodem tak silnej reakcji mogło być przebicie maksimów ostatnich miesięcy a w rezultacie aktywacja automatycznych zleceń kupna EUR/PLN ustawianych na tych poziomach. W efekcie ruch zyskał na sile, gdyż zlecenia te napędzały go dalej, stąd też jego zakres.

Wedle danych GUS inwestycje spadły w ujęciu rocznym o 2%, przy czym w budownictwie było to 12,4%. Szacuje się, że ta niekorzystna tendencja będzie się utrzymywać jeszcze co najmniej kwartał. Wynika to z przyspieszenia inwestycji przed Euro 2012.

W środę opublikowane jeszcze wnioski o kredyt hipoteczny w USA, dane te okazały się lepsze niż w poprzednim okresie, aczkolwiek wciąż słabe. Wpływ tych danych był jednak na sytuację w Polsce niemal żaden, gdyż trwały już silne ruchy po ogłoszeniu danych o PKB. Podobnie było z reakcją na rosnącą inflacją w Niemczech. Tu ciekawa relacja, gdyż generalnie rosnąca inflacja powinna być raczej powrotem do zmartwień, jednakże na tak niskich poziomach jest ona raczej zapowiedzią wzrostów w gospodarce i końca widma recesji.

Czwartkowa niższa płynność na złotówce nikogo nie zaskoczyła, aczkolwiek poznaliśmy kilka istotnych danych makroekonomicznych. W I kwartale 2013 amerykański PKB w ujęciu zannualizowanym wzrósł o 2,4% wobec wzrostu o 0,4% w ostatnim kwartale 2012 roku. Jest to odczyt zgodny z oczekiwaniami analityków które oscylowały w okolicach 2,1-2,9%. Razem z PKB inwestorzy poznali dane nt. nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, liczba ta ukształtowała się na poziomie 354 tys. Rynkowy konsensus zakładał 340 tys.

W dzisiejszym kalendarzu znajduje się kilka ciekawych dla inwestorów publikacji. O 11 poznamy dane szacunkowe nt. inflacji HICP oraz stopy bezrobocia w Strefie Euro. O 14.30 poznamy jakie były wydatki i dochody amerykanów. Dane te jednak nie powinny wpłynąć na kierunek złotego, który traci do głównych walut.

Maciej Przygórzewski - dealer walutowy w Internetowykantor.pl