W środę RPP obniżyła główną stopę procentową do historycznie najniższego poziomu, a mianowicie 3%. Marek Belka argumentował decyzję Rady w dalszym ciągu słabą aktywnością gospodarczą oraz sporymi szansami utrzymania wskaźnika CPI nawet poniżej celu inflacyjnego. RPP poszła więc śladem Europejskiego Banku Centralnego, który to tydzień wcześniej ściął stopy procentowe o 25 pb chociaż członkowie RPP zaprzeczają, żeby to miało większy wpływ na ich decyzję.

W czwartek na cięcie stóp procentowych nie zdecydowała się jednak Wielka Brytania. Zgodnie z konsensusem rynkowym główna stopa procentowała została utrzymana na poziomie 0,5%.

Z danych makroekonomicznych poznaliśmy wczoraj także liczbę nowo zarejestrowanych bezrobotnych. Dane pozytywnie zaskoczyły i były lepsze od oczekiwań. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych zmniejszyła się do 323 tys. przy prognozach na poziomie 335 tys. Na kolejne istotne dane musimy poczekać do przyszłego tygodnia. Poznamy wówczas dane z chińskiej gospodarki, niemiecki ZEW, PKB dla Strefy Euro za I kw. a także sporo kluczowych danych zza oceanu.

Majowa niespodzianka RPP nie spowodowała osłabienia złotego. PLN wręcz przeciwnie umocnił się. Najbliższe wsparcie to okolice 4,12-4,1250 i nie wydaje się, żeby w tym tygodniu zostało pokonane. Raczej można oczekiwać korekty po ostatnich spadkach na EUR/PLN.
Niewątpliwie notowaniom złotego pomogła wczorajsza aukcja polskich obligacji. Oprocentowanie dziesięciolatek osiągnęło historyczne minimum - 3,07%. Chętnych jednak jest wielu, co generuje popyt na złotego i tym samym sprzyja umocnieniu rodzimej waluty. Wynika to z faktu, że nadal oprocentowanie polskich papierów wartościowych jest wysokie.

Magdalena Kaczmarczyk - FX dealer w Internetowykantor.pl