W centrum uwagi:
• Chińskie dane niejednoznaczne
• Większy import ropy do Chin
• Import miedzi do Chin najniższy od niemal 2 lat

Chińskie dane niejednoznaczne

Dzisiaj nad ranem pojawiły się dane dotyczące handlu zagranicznego Chin w kwietniu. Jak pokazały wyliczenia, Państwo Środka zanotowało w ubiegłym miesiącu nadwyżkę w handlu zagranicznym, wynoszącą 18,16 mld USD. Jest to więcej niż wynosił rynkowy konsensus (ok. 15 mld USD). Jeszcze w marcu Chiny zanotowały deficyt handlowy w wysokości 884 mln USD. Dzisiejsze dane pokazały, że kwietniowa dynamika eksportu wyniosła 14,7% rdr, natomiast import wzrósł o 16,8% rdr. W przypadku obu tych wartości spodziewano się niższej dynamiki.

Dane dotyczące chińskiej nadwyżki handlowej zostały pozytywnie zinterpretowane przez rynek, ponieważ mogą oznaczać, że sytuacja w gospodarce Państwa Środka nie jest tak zła, jak niektórzy spekulują. Jednak dzisiejsze dane wcale nie muszą oznaczać powrotu optymizmu na rynki surowców. O ile dane dotyczące importu ropy naftowej były niezłe, to w przypadku miedzi dane te rozczarowały.

Większy import ropy do Chin

W kwietniu import ropy naftowej do Chin wyniósł średnio 5,62 mln baryłek dziennie. Jest to o 3,7% więcej niż w kwietniu ubiegłego roku oraz o 3,5% więcej niż w marcu tego roku. Jest to pozytywny odczyt, zwłaszcza w kontekście słabego importu ropy w pierwszym kwartale tego roku.

Na razie jednak dane nie muszą wcale świadczyć o przyspieszeniu tempa rozwoju chińskiej gospodarki, bowiem póki co wzrost importu jest tłumaczony uzupełnianiem zapasów po wyraźnym spadku cen ropy naftowej.

Inwestorzy mają więc problem z jednoznaczną interpretacją danych z Chin. Widać to zresztą na wykresie tego surowca – dzisiaj rano ceny ropy naftowej delikatnie rosną, jednak utrzymują się w konsolidacji, rozpoczętej w poniedziałek. Najbliższym poziomem oporu jest rejon 97 USD za baryłkę, natomiast wsparciem jest niedawno pokonany poziom 94,70-95,00 USD za baryłkę.

Import miedzi do Chin najniższy od niemal 2 lat

Tymczasem dane dotyczące importu miedzi do Chin nie napawają optymizmem. W kwietniu znalazł się on na poziomie 295,8 tysięcy ton, co oznacza spadek o 7,4% w relacji do marca. Ponadto, jest to najniższy poziom importu od czerwca 2011 roku, a więc od niemal dwóch lat.

Niemniej jednak, spadek importu można w sporej mierze uzasadniać zdarzeniami jednorazowymi. Po pierwsze, wynikał on ze strajków pracowników portów w Chile, które doprowadziły do opóźnień w dostawach metalu. Może to się więc odbić pozytywnie na danych dotyczących importu w maju czy czerwcu, kiedy zamówiona miedź dotrze do Państwa Środka.

Po drugie, na import miedzi w kwietniu do Chin wpłynęło także zawieszenie działalności operacyjnej przez hutę należącą do Sterlite Industries - jedną z najważniejszych hut w Indiach. Nastąpiło ono 30 marca br. na skutek wątpliwości dotyczących zanieczyszczenia środowiska, a debata na ten temat w Indiach może potrwać przez kilka miesięcy i na tak długi czas działalność huty może zostać zawieszona.

Słabe dane dotyczące importu miedzi do Chin nie wystraszyły inwestorów i dzisiaj rano notowania tego surowca delikatnie rosną. Najbliższym technicznym oporem jest rejon 3,35 USD za funt, a nieco wyżej – 3,45-3,47 USD za funt. Dopóki ta druga bariera nie zostanie przełamana, nadal możemy mówić o średnioterminowym trendzie spadkowym.

Dorota Sierakowska