– W czasie kiedy analitycy koncentrowali się na burzy szalejącej na światowym rynku złota, na polskim podwórku dokonała się mała rewolucja – mówi Piotr Wojda, wiceprezes Mennicy Wrocławskiej. Bo tym razem, według Wojdy, nie zadziałał schemat, według którego klienci jego firmy sprzedawali złoto podczas korekt, a interesowali się kupnem kruszcu głównie wtedy, gdy media nagłaśniały dynamiczny wzrost cen.

– Sytuacja diametralnie się zmieniła. Mocny spadek złota Polacy potraktowali jako doskonałą okazję do zakupów – twierdzi wiceprezes. I na dowód podaje dane: tylko w kwietniu inwestorzy zamówili w jego firmie 150 kg złota wartego 28,6 mln zł. W kwietniu ubiegłego roku było to 62,5 kg za 11 mln zł.

Konkurujące z MW Inwestycje Alternatywne Profit potwierdzają – spadek cen złota bardzo wyraźnie przełożył się na wzrost zainteresowania kruszcem wśród inwestorów.

– Zaobserwowaliśmy kilkudziesięcioprocentowy wzrost zakupów fizycznego kruszcu w stosunku do marca 2013 r. – podkreśla Marianna Wodzińska, rzeczniczka spółki. I dodaje, że – podobnie jak w Mennicy Wrocławskiej – IAP nie notują zwiększonej podaży złota ze strony klientów.

Marek Chądzyński

– Widać wyraźnie, że Polacy nauczyli się nie reagować histerycznie na jednorazowe zmiany cen i raczej wykorzystywać takie chwilowe okazje do dalszych zakupów – mówi Wodzińska.

Nie inaczej jest u lidera rynku, czyli Mennicy Polskiej. Magda Sikorska, rzeczniczka spółki, podkreśla, że przecena z połowy kwietnia sprawiła, że mennica sprzedała trzykrotnie więcej złota, niż planowała. – Wzrosła także liczba zamówień od klientów VIP, którzy kupują powyżej kilograma złota. I ten trend się utrzymuje – zauważa Sikorska.

W podobnym tonie wypowiadają się przedstawiciele banków, które oferują klientom inwestycje w złoto w ramach usług private banking. W nieoficjalnych rozmowach mówią o zainteresowaniu zwłaszcza dużych klientów, którzy wykorzystali spadek cen, kupując po kilka kilogramów kruszcu.

Perspektywy dla rynku złota są niepewne. Zaszkodzić mu może np. koniec drukowania pieniądza przez największe banki centralne, głównie amerykański Fed. Nie brakuje prognoz dalszych spadków cen złota – np. Raiffeisen Bank szacuje cenę uncji w IV kw. tego roku na 1320 dol. Wczoraj na rynku złoto kosztowało ok. 1450 dol.

Sprzedający złoto mają na to jedno wytłumaczenie: kupujący nie traktują tej inwestycji krótkoterminowo i nie jest ona obliczona na szybki zysk. To raczej zabezpieczenie wartości kapitału.