Kurs EUR/PLN wybił się górą z dziesięciodniowego, wąskiego przedziału wahań i ustanowił maksimum na 4,14. USD/PLN wzrósł do 3,19. Obecnie notowania zniżkują odpowiednio do 4,1370 i 3,18. Wczoraj w złotego uderzyły zarówno doniesienia z kraju (słaby odczyt sprzedaży detalicznej) jak i z zagranicy (spadki indeksów PMI dla Niemiec – największego partnera handlowego Polski). Zgodnie z oczekiwaniami Bank Centralny Nowej Zelandii pozostawił stopy procentowe na dotychczasowym poziomie (główna 2,5 proc.), nie zmieniając również swojego zobowiązania do utrzymywania stóp na tym (rekordowo niskim) poziomie do końca bieżącego roku. Po decyzji dolar nowozelandzki zyskał na wartości (od rana umacnia się najwięcej wśród walut G10). Przyczyn umocnienia można upatrywać w tym, że mimo utrzymywania się obserwowanej przez RBNZ, ważonej obrotami handlowymi wartości dolara nowozelandzkiego (TWI) znacznie powyżej ostatnich projekcji, Bank nie zaostrzył swojej retoryki przeciwko przewartościowaniu waluty.

Niemcy: Negatywne wskazania przed Ifo

Zegar koniunktury obliczany w oparciu o składowe indeksu Ifo wskazuje na ożywienie w niemieckiej gospodarce. Jednak ostatnie silne spadki indeksów obrazujących nastroje - Sentix i ZEW, jak również wczorajsze spadki indeksów PMI sugerują ponowne spowolnienie. Konsensus rynkowy zakłada spadek zarówno indeksu oczekiwań (z 103,6 do 103 pkt.), jak i oceny bieżącej sytuacji (z 109,9 do 109,5). Kolejne słabsze dane z Niemiec (motoru napędowego całej strefy euro) wzmogą spekulacje o obniżce stóp przez ECB. Jeżeli dane faktycznie rozczarują, podobnie jak wczoraj możemy spodziewać się osłabienia wspólnej waluty. Niemniej jednak uważamy, że po wczorajszych odczytach PMI, spadek indeksu Ifo jest w dużej mierze w cenie i jedynie silne odchylenie od konsensusu może wywołać gwałtowną reakcję na rynku.

USA: Słabe dane również zza Oceanu

W lutym subindeks nowych zamówień w ISM dla przemysłu spadł o ponad sześć punktów i zarazem do najniższego poziomu od trzech miesięcy (51,4 pkt.). Co więcej w ubiegłym miesiącu złożono zamówienia na 39 samolotów Boeinga, podczas gdy w lutym na aż 179 (samoloty Boeinga stanowią znaczną część całości zamówień na środki trwałe). Wysoka baza ze luty (5,6 proc. m/m) w połączeniu z ostatnią serią gorszych od oczekiwań danych z gospodarki sprawiają, że dziś możemy doczekać się kolejnego negatywnego zaskoczenia. Konsensus prognoz kształtuje się na poziomie -2,8 proc. m/m., publikacja: godz. 14:30. Kolejnych słabe dane z USA uzasadniają kontynuacje luzowania ilościowego i naszym zdaniem powinny przekładać się na osłabienie amerykańskiej waluty.

Szymon Zajkowski