Nad ranem natomiast poznaliśmy serię danych z Chin. Dynamika PKB w pierwszym kwartale spowolniła z 7,9 do 7,7 proc. w ujęciu rocznym, przy konsensusie zakładającym wzrost do 8 proc. Gorzej od prognoz wypadła również produkcja przemysłowa w marcu (8,9 proc. r/r), natomiast nieco lepiej sprzedaż detaliczna (12,6 proc. r/r). Dzisiejsze dane poddają pod wątpliwość siłę ożywienia w chińskiej gospodarce. Niemniej jednak z pełną oceną sytuacji należy jeszcze zaczekać do publikacji indeksów PMI oraz wskaźników wyprzedających, gdyż te w ostatnich miesiącach nie sugerowały spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. W reakcji na dzisiejsze dane tradycyjnie najsilniej zareagowały dolary: australijski oraz nowozelandzki. Od rana w gronie G-10, te waluty najsilniej tracą na wartości do dolara amerykańskiego. Na nastroje wpływ również mają publikacje wyników amerykańskich spółek z a I kw. bieżącego roku. Dziś swoimi zyskami pochwali się m. in. Citigroup.

Polska: Dalszy spadek inflacji

W lutym inflacja spowolniła do 1,3 proc. w ujęciu rocznym. Tym samym dynamika wzrostu cen uplasowała się poniżej dolnego odchylenia od celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt. proc.) i zarazem na najniższym poziomie od sześciu lat. Podobnie jak konsensus rynkowy, uważamy, że w marcu inflacja wyhamowała do 1,1 proc. Do komunikatu z ostatniego posiedzenia RPP powróciło zdanie, że kolejne decyzje Rady będą uzależnia od napływających danych, w tym przede wszystkim od oceny prawdopodobieństwa utrzymania się inflacji w średnim okresie wyraźnie poniżej celu NBP. Również na konferencji prasowej prezes NBP pozostawił otwartą furtkę do dalszych obniżek stóp. Uważamy, że ewentualne szybsze tempo spadku inflacji niż zakłada konsensus rynkowy wywoła kolejne spekulacje o dalszym cięciu kosztu pieniądza i może przełożyć się na osłabienie złotego.

USA: Pierwszy z serii regionalnych indeksów

Dziś poznamy pierwszy z serii regionalnych indeksów koniunktury za kwiecień – New York Empire State. Co prawda ostatnie dane z amerykańskiej gospodarki wypadły nieco rozczarowująco, to jednak biorąc pod uwagę bardzo dużą zmienność wartości regionalnych indeksów, odczyt gorszy od prognoz nie jest przesądzony. Konsensus zakłada spadek z 10 do 7 pkt. Jeżeli dane wypadną poniżej prognoz, seria słabszych odczytów zostanie podtrzymana, co z kolei stanowić będzie kolejny argument za kontynuacją luzowania ilościowego w obecnej skali i może przełożyć się na osłabienie dolara. O godzinie 16:00 poznamy jeszcze indeks nastrojów na rynku nieruchomości NAHB.

Szymon Zajkowski