Wczoraj o godzinie 17:00 miała się rozpocząć debata na temat wprowadzenia ustaw nakładających podatek od lokat bankowych. Jak nie trudno się domyślić tego typu radykalne posunięcia budzą olbrzymie emocje nie tylko na ulicach, ale również w parlamencie. Obecnie panuje olbrzymi szum informacyjny związany z całą tą sytuacją. W związku z czym ciężko stwierdzić, które informacje są prawdziwe, a które są wytworem dziennikarskiej wyobraźni lub po prostu nieporozumień.

Spośród wspomnianych informacji w mediach najgłośniej o tym jakoby cypryjski minister finansów miał się podać do dymisji. Nie do końca wiadomo, czy dymisja nie została złożona, czy też nie przyjął jej prezydent. Jedno jest pewne, że zarówno ta informacja jak i plotka o dobrowolnym opuszczeniu przez Cypr Strefy Euro z pewnością nie stabilizują sytuacji w kraju.

Głosowanie miało podobno zostać przełożone na dzisiaj, gdyż głośno się mówiło nie tylko o braku zgody koalicjanta na reformy, ale też o braku poparcia głównej partii dla własnego rządu. Wbrew tym oczekiwaniom doszło wczoraj około godziny 19:30 do odrzucenia projektu. Czekają nas zatem ciekawe dni, przepełnione kolejnymi informacjami i spekulacjami dotyczącymi kolejnych wersji porozumienia.

W takich sytuacjach jak teraz, mamy do czynienia ze znanym nam już scenariuszem z Grecji. Protesty społeczne legitymizują opór partii rządzącej przed wprowadzeniem pakietu reform/oszczędności w życie przez co istotnie poprawiają pozycję negocjacyjną rządu. W przypadku Cypru dochodzi pewien dodatkowy smaczek. Wielu przywódców europejskich patrzy z dużą niechęcią na tę wyspę, gdyż to w tym raju podatkowym wiele spółek płaci podatki. Prawdopodobnie, gdyby Cypr zgodził się podnieść istotnie podatki, pieniądze znalazłyby się od razu.

Problemem jest jednak to, że ta wyspa żyła z bycia rajem podatkowym i nie może się na to zgodzić.

Uwaga inwestorów jest zwrócona na Cypr, jednakże w cieniu tych wydarzeń mieliśmy też publikacje kilku ważnych danych makroekonomicznych. O godzinie 13:30 opublikowano dane z USA o pozwoleniach na budowę i rozpoczętych budowach domów. Dane te uważa się za barometr gospodarki, gdyż ilość budów świadczy o zaopatrywaniu się społeczeństwa na swoją przyszłą sytuację ekonomiczną. Wskaźniki okazały się nieznacznie lepsze niż przed rokiem, jednakże ciężko mówić tu o rozwoju, a poprawa wynika z tego, że wcześniej było jeszcze gorzej. 

W Polsce natomiast opublikowano inflację producencką. Wynik w ujęciu rocznym jest w dalszym ciągu ujemny, co nie jest dobrym znakiem dla rozwoju polskiej gospodarki, jednakże jest on wyższy zarówno od oczekiwań, jak i zeszłorocznego wskazania.

Dziś w kalendarzu makroekonomicznym warto zwrócić uwagę tylko na dane o wnioskach o kredyt hipoteczny o godzinie 12:00 z USA. Gdyby okazały się one lepsze od oczekiwań byłaby to kolejna informacja wskazująca na poprawę sytuacji ekonomicznej w USA. Istotny natomiast będzie komunikat FED i odbywająca się po nim konferencja prasowa Bena Bernanke.

Maciej Przygórzewski, Internetowykantor.pl