Śledząc zachowania rynku walutowego w ostatnich dniach stwierdzić można, że trwa na nim odwrót kapitału w kierunku dolara. Widoczne to jest szczególnie w przypadku głównej pary EUR/USD. Jej kwotowanie pod koniec ubiegłego tygodnia przebiło poziom 1,30 i znajduje się na poziomach najniższych w tym roku. Mamy do czynienia z charakterystycznym zachowaniem dla rynków finansowych, które w obliczu niepokoju kierują strumień kapitału do amerykańskiej waluty.

Piątek przyniósł nam doniesienia o stanie gospodarek europejskich. Zaprezentowany został indeks PMI dla przemysłu. Co prawda w dalszym ciągu dla większość państw ma on charakter recesyjny, ale widoczna jest dynamika w ujęciu miesięcznym. Optymistyczny odczyt miał miejsce u naszych zachodnich sąsiadów, gdzie odczyt indeksu PMI na poziomie 50,3 pkt wskazuje na ożywienie niemieckiej gospodarki.

Ostatni dzień poprzedniego tygodnia upłynął również pod znakiem dobrych danych z amerykańskiej gospodarki. Zaprezentowany został indeks ISM dla przemysłu. Osiągnął on w lutym poziom 54,2 pkt i był nie tylko lepszy niż w styczniu, ale także znacznie przewyższył szacunki analityków (53,1pkt). Odczyt taki stanowi kolejny dowód na to, że ożywienie gospodarcze za oceanem nabiera rozpędu.

W dniu dzisiejszym kalendarz makroekonomiczny nie jest zbyt obfity. Próżno szukać odczytów z gospodarek światowych, które mogą mieć wpływ na notowania rynku walutowego. W obliczu braku twardych danych można spodziewać się kolejnej fali spekulacji na temat stanu gospodarek europejskich i amerykańskiej. Sprzyjać temu będzie niewątpliwie spotkanie ministrów finansów Strefy Euro oraz wystąpienia publiczne wiceszefa oraz członka zarządu FED. Na rynku złotego obserwować powinniśmy osłabienie, które będzie próbą dyskontowania środowej decyzji RPP odnośnie stóp procentowych (prawdopodobne będzie cięcie stóp procentowych o kolejne 25 p.b., choć wśród analityków głosy są podzielone).

Michał Iskat - Specjalista Cash Management w Internetowykantor.pl