Wczorajsza sesja, dzięki silnemu fixingowi, przyniosła tylko 0,27% spadek WIGu20. Tylko, bo obraz całego czwartkowego dnia handlu był słaby i końcowy rezultat nie oddaje możliwej skali całodziennych spadków. Prestiżowy indeks notuje obecnie wartość 2436.47 pkt.

„Głównym oporem dla ewentualnych wzrostów są poziomy 2448 pkt. i 2474 pkt. Wsparcia dla spadków należy wyróżnić na pułapach 2407 pkt. i 2400 pkt. Od początku stycznia WIG20 stracił już ponad 7,5%. Korekta na GPW trwa w najlepsze i wydaje się, że trudno oczekiwać szybkiego i silnego odbicia, nie mówiąc już o powrocie do wzrostowego trendu z grudnia 2012"- poinformował analityk BDM Krzysztof Zarychta.

Zarówno informacje makro jaki i pojawiające się informacje o zaprzestaniu działań stymulujących przez BC nie pomagają bykom. Z drugiej strony, w ocenie analityka, może być tak, że po sztucznym napompowaniu wykresu w 4Q'12 obecnie obserwujemy trudne zderzenie się z rzeczywistością i urealnieniem wycen poszczególnych spółek. Odbicie gospodarcze w 2H'13 wciąż bowiem pozostaje jedynie prognozą i nie musi szybko nastąpić.

Na notowania dzisiejszej sesji wpływ będą mieć dane makro z Europy i zza Oceanu. O 10.00 na rynek napłynie odczyt niemieckiego indeks instytutu Ifo (105 pkt.). Później, bo o 11.00, KE opublikuje prognozy gospodarcze dla Eurolandu. Następnie zostaną opublikowane dane nt. sprzedaży detalicznej we Włoszech (12.00), a o 13.00 wysłuchamy wystąpienia publicznego członka zarządu ECB (Jörg Asmussen). Przed zakończeniem sesji w Warszawie -16.30 – rynek wysłucha jeszcze wystąpienia członka zarządu FED (Jerome Powell).

„Biorąc pod uwagę poranne rosnące wartości kontraktów na zachodnioeuropejskie indeksy należy spodziewać się dziś pozytywnego rozpoczęcia sesji notowań ciągłych w Warszawie" – podsumował Zarychta.