Zakończony w Moskwie szczyt G20 nie przyniósł niespodzianki, której część obserwatorów spodziewała się pod postacią konfrontacji europejskich i japońskich polityków w sprawie polityki walutowej. Jeszcze w piątek nastroje schłodził Ben Bernanke, który stwierdził że USA nie zamierzają krytykować Japonii za ostatnie działania wspierające gwałtowne osłabienie jena. To z kolei zostało odebrane jako wyraz wsparcia dla polityki premiera Shinzo Abe i z pewnością nie najlepiej odebrane przez przedstawicieli Europy. Mimo to, szczyt zakończył się neutralnym komunikatem.

Z racji święta w Stanach Zjednoczonych uwaga rynków skupiała się na wydarzeniach w Europie. Do najważniejszych należy zaliczyć przemówienie Mario Draghiego w Parlamencie Europejskim, gdzie ponownie wyraził umiarkowany optymizm odnośnie wzrostu gospodarczego w strefie euro w 2012 r. Szef EBC powtórzył swoje obawy o tempo wdrażania reform fiskalnych w poszczególnych krajach oraz wstrzymał się od komentarza odnośnie obecnej wartości euro. 

W świetle tej wypowiedzi oraz ostatniej publikacji odnośnie dynamiki niemieckiego PKB warto przytoczyć najnowszy raport Bundesbanku, zgodnie z którym największa gospodarka strefy euro powinna urosnąć o 0,6 proc. w bieżącym roku. W pozytywny ton tego raportu wpisał się również Ewald Nowotny z EBC, który prognozuje że gospodarka strefy euro osiągnie dno najpóźniej w bieżącym kwartale i wejdzie na ścieżkę (umiarkowanego) wzrostu.

Na te doniesienia w ograniczonym zakresie reagował kurs EUR/USD, gdzie na początku sesji podjęta została próba wybicia z formacji odwróconej głowy z ramionami, lecz w odróżnieniu od poprzedniego tygodnia zakończyła się ona niepowodzeniem. W związku z tym, wzrosło prawdopodobieństwo przetestowania głównego wsparcia w rejonie 1,3305-1,3315 USD i w przypadku przebicia powinno to pozwolić na ruch do 1,3250 USD. Jest jednak wątpliwe, iż scenariusz ten będzie realizowany w najbliższych godzinach z uwagi na zamknięty rynek amerykański. 

Fakt ten przełożył się także na niską aktywność na warszawskim parkiecie, lecz mimo to GPW zdołała się pozytywnie wyróżnić na tle europejskich rynków i po południu indeks WIG20 jest w gronie najwięcej zyskujących na Starym Kontynencie. Przedłuża to szansę na test oporów w okolicy 2500-2510 pkt zapoczątkowaną udaną obroną 2450 pkt w minionym tygodniu. Kontynuacje odbić od wsparć notowały także indeksy małych i średnich spółek, lecz podobnie jak w przypadku blue chipów to zbyt mało, aby mówić o trwałym powrocie do trendu wzrostowego.

Stabilnie zachowywała się krajowa waluta i kurs EUR/PLN oscylował wokół 4,19 PLN. Bez wpływu pozostała wypowiedź Jana Winieckiego o "braku jakiejkolwiek przestrzeni do obniżek stóp", gdyż jego jastrzębia postawa nie jest zaskoczeniem. W krótkoterminowej perspektywie na rynku EUR/PLN ponownie może zostać podjęta próba przetestowania ważnego oporu 4,22 PLN, szczególnie gdyby ponownie mocno rozczarowały dane o produkcji przemysłowej, których publikacja nastąpi we wtorek.

Sebastian Trojanowski