W centrum uwagi:
• Zaskakujący raport IEA
• Sezonowy spadek produkcji ropy w Arabii Saudyjskiej
• Konsumpcja ropy w USA najniższa od 16 lat

 Stronie popytowej nie przeszkodziła sytuacja na rynku walutowym, na którym doszło do niekorzystnego dla niej umocnienia się dolara (US Dollar Index zwyżkował o 0,49%, kończąc piątkową sesję powyżej poziomu 80 pkt.).

Zaskakujący raport IEA

Notowania ropy naftowej Brent wzrosły w piątek o 0,79%, natomiast cena ropy WTI zwyżkowała o 0,21%. Chociaż dane ze Stanów Zjednoczonych w piątek nie były dobre, to stronę popytową wspierały wcześniejsze korzystne dane makro z Chin. Wsparcie bykom zapewniły również wydarzenia w Algierii, a także publikacja Międzynarodowej Agencji Energetycznej (International Energy Agency, IEA), w której organizacja ta podała, że na globalnym rynku ropy naftowej sytuacja jest bardziej napięta, niż wcześniej przypuszczano.

W piątkowej publikacji IEA podała, że wprawdzie nie można jeszcze mówić o powrocie rynku byka na wykresie cen ropy naftowej, jednak możliwa jest presja na wzrost cen tego surowca w najbliższym czasie. IEA tłumaczy te wnioski kurczącymi się zapasami ropy naftowej w wielu krajach OECD. Jest to ciekawa informacja w kontekście środowego raportu amerykańskiego Departamentu Energii, w którym podano, że zapasy ropy w USA w miejscowości Cushing osiągnęły rekord.

Pomimo obaw o kondycję światowej gospodarki, IEA podniosła prognozy konsumpcji ropy naftowej w 2013 roku do poziomu 90,8 mln baryłek dziennie, o 240 tysięcy baryłek dziennie więcej niż pokazywała poprzednia prognoza. Jest to także o 1% więcej (930 tysięcy baryłek dziennie) niż konsumpcja w 2012 r.

IEA podała w piątkowym raporcie, że produkcja ropy w krajach nienależących do OPEC wzrośnie w tym roku aż o 980 tysięcy baryłek dziennie do poziomu 54,3 mln baryłek dziennie. Nie jest to zaskakujące stwierdzenie, zważywszy na dynamiczny wzrost produkcji tego surowca w USA. Natomiast w krajach OPEC produkcja może się zmniejszyć, na co wpływ ma mieć przede wszystkim Arabia Saudyjska.

Sezonowy spadek produkcji ropy w Arabii Saudyjskiej

Jak podała IEA, w grudniu produkcja ropy naftowej w krajach OPEC wyniosła 30,65 mln baryłek dziennie, co jest najniższym poziomem od roku. Podaż ze strony Arabii Saudyjskiej wyniosła w minionym miesiącu 9,36 mln baryłek dziennie, co oznacza spadek o 290 tysięcy mdm. Jednak według IEA, za zniżkę produkcji w tym kraju odpowiada nieco mniejszy popyt związany z klimatyzacją, a także prace konserwacyjne w rafineriach. Zresztą, także przedstawiciele Arabii Saudyjskiej potwierdzają informacje o tym, że spadek produkcji jest sezonowy.

W weekend dane dotyczące rynku ropy w Arabii Saudyjskiej przedstawiła organizacja Joint Oil Data Initiative (JODI). Oficjalne dane za grudzień organizacja ta przedstawi dopiero za około miesiąc, zaś w bieżącym raporcie podano, że w listopadzie produkcja ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej spadła do 9,492 mln baryłek dziennie, a eksport spadł do 7,154 mln baryłek dziennie.

Konsumpcja ropy w USA najniższa od 16 lat

W piątek pojawił się także raport Amerykańskiego Instytutu Paliw (API), dotyczący rynku ropy naftowej w USA. Organizacja ta podała, że w grudnia popyt na ropę w Stanach Zjednoczonych spadł o 2,1% rdr, do poziomu 18,405 mln baryłek dziennie. W całym 2012 roku konsumpcja ropy w USA spadła o 2%, do najniższego poziomu od 16 lat. Dane za grudzień były niższe niż wstępne wyliczenia Departamentu Energii USA (DoE), które zakładały poziom 18,965 mln baryłek dziennie. Rewizja danych DoE jest zaplanowana na koniec lutego.

Tymczasem podaż ropy naftowej w USA w minionym roku znalazła się na średnim poziomie 6,431 mln baryłek dziennie, a więc wzrosła aż o 13,8% w relacji do 2011 roku. Jest to najbardziej dynamiczny roczny wzrost produkcji ropy od 1859 roku!

Powyższe wyliczenia sugerują, że obecna przewaga popytu na rynku ropy naftowej, zwłaszcza tej amerykańskiej, nie utrzyma się długo. Dzisiaj rano notowania tego surowca tkwią w konsolidacji w okolicach 95,60 USD za baryłkę. Najbliższym istotnym technicznym oporem jest dopiero rejon 100 USD za baryłkę – jednak jeśli kupującym nie będzie sprzyjała sytuacja geopolityczna, to trzycyfrowy poziom będzie ciężki do osiągnięcia.

Dorota Sierakowska