Zapasy ropy w USA niespodziewanie w dół

Główną przyczyną wczorajszego wzrostu notowań amerykańskiej ropy naftowej były dane dotyczące zapasów tego surowca w USA, które wczoraj opublikował Departament Energii (DoE). Departament podał bowiem, że w minionym tygodniu zapasy te spadły o 951 tysięcy baryłek – było to na rynku zaskoczenie, ponieważ prognozy zakładały wzrost o ponad 2 miliony baryłek.

Jest to także kontrast względem danych Amerykańskiego Instytutu Paliw (API) z wtorkowego wieczora, które pokazały stagnację zapasów w USA, lecz ich wzrost do rekordowego poziomu w miejscowości Cushing w stanie Oklahoma.

Spadek produkcji ropy w OPEC

Nie bez znaczenia były także wczorajsze informacje z kartelu OPEC. W publikowanym co miesiąc raporcie tej organizacji podano, że w grudniu produkcja ropy naftowej w OPEC zmniejszyła się o 465 tysięcy baryłek dziennie, docierając do poziomu 30,4 mln baryłek dziennie.

Możliwe, że kolejne miesiące przyniosą dalszy spadek produkcji ropy w kartelu, bowiem OPEC podał, że szacowana średnia dzienna produkcja w 2013 r. wynosi 29,6 mln baryłek. Czy jednak uda się zejść poniżej oficjalnego limitu 30 mln baryłek dziennie? Na razie jednak nie jest to oczywisty scenariusz, bowiem znaczące zwiększenie produkcji zapowiada Iran, odbudowujący swoją pozycję na rynku naftowym po wielu latach wojen.

Cena ropy nadal poniżej 95 USD za baryłkę

Dzisiaj rano notowania ropy naftowej nadal rosną. Utrzymywanie się cen surowca na wysokim poziomie może być powiązane z niepokojącymi informacjami z Algierii, gdzie doszło do ataku islamskich bojówek na jedno z pól gazowych, w wyniku czego uprowadzonych zostało m.in. 41 cudzoziemców. Incydent ten przypomniał inwestorom o tym, że sytuacja w niestabilnym politycznie regionie Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu jest dynamiczna i że niepokoje w tej części świata ciągle są czynnikiem mającym wpływ na notowania ropy naftowej.

Niemniej jednak, na razie cena ropy naftowej utrzymuje się ciągle poniżej poziomu 94,70-95,00 USD za baryłkę, będącego ważnym poziomem oporu. Wiele wskazuje na to, że bariera ta jednak pozostanie niepokonana, bowiem sytuacja fundamentalna na rynku ropy naftowej sprzyja raczej sprzedającym – głównie za sprawą wątłego popytu na ten surowiec, który prawdopodobnie utrzyma się także w tym roku.

Dorota Sierakowska