Wczoraj o 22:00 miało miejsce publiczne wystąpienie szefa Fed. Stwierdził m. in. że nie grozi nam wzrost inflacji wywołany programem skupu obligacji. Jako potwierdzenie zwrócił uwagę, że amerykański bank centralny w przypadku zbliżających się wzrostów cen ma narzędzia pozwalające sprawnie odejść od luźnej polityki pieniężnej. Jest to ważna wypowiedź, gdyż najczęstsze głosy krytyczne względem obecnej polityki niskich stóp i programu QE3 wskazują na ich niską efektywność wobec zagrożeń wywołania wysokiej inflacji.

W swojej wypowiedzi Ben Bernanke nawiązał oczywiście do problemu klifu fiskalnego. Z jednej strony pochwalił obecne porozumienie jako zapewniające konieczną dla obecnej sytuacji w USA stabilizację. Z drugiej strony zwrócił uwagę na możliwe konsekwencje nie osiągnięcia porozumienia. Jest to o tyle ważne, że koniec lutego, jako termin osiągnięcia porozumienia, jest jednocześnie terminem, kiedy zgodnie ze słowami odchodzącego sekretarza skarbu Timothego Geithner’a USA osiągną obecny limit zadłużenia.

Spada poziom produkcji w Strefie Euro. Eurostat opublikował wczoraj dane, które okazały się niższe od oczekiwań i wyniosły -0,3% m/m oraz -3,7% r/r. Wcześniej o 10:00 pojawiła się informacja o produkcji przemysłowej we Włoszech, która również negatywnie zaskoczyła rynki (prognoza: -0,1% m/m; odczyt: -1% m/m). Nie wpłynęło to znacząco na wycenę wspólnej waluty, która zachowywała się stabilnie.

W ostatnich dniach mamy do czynienia ze zjawiskiem, które bardzo ucieszy kredytobiorców we frankach. Doszło do silnego wzrostu kursu EUR/CHF. Co to tak naprawdę oznacza? W skrócie pomimo tego, że kurs EUR/PLN nie zmienił się niemal wcale, za franka płacimy 5 groszy mniej. Powodem tego ruchu jest najprawdopodobniej poprawa perspektyw rozwoju UE po konferencji Mario Draghiego. W wyniku zmiany oczekiwań spadło zainteresowanie inwestowaniem w bezpiecznej Szwajcarii, a wzrosło inwestowaniem w UE.

Wczoraj euro w stosunku do dolara było wyceniane na poziomie najwyższym od lutego zeszłego roku osiągając niemal poziom 1,34. Co ciekawe zwykle w sytuacji gdy kurs EUR/USD rósł złoty umacniał się względem głównych walut. Powodem takiej zależności może być osłabienie popytu na złotówkę wywołane kolejnymi obniżkami stóp procentowych co obniżyło atrakcyjność inwestycji w Polsce. Nie mniej można w dalszym ciągu oczekiwać, że osłabienie się euro względem dolara może zaszkodzić złotówce.

Ważne dla oceny polskiej gospodarki mogą okazać się krajowe dane makro. W dniu dzisiejszym poznamy wskaźnik inflacji, prognozy wynoszą 0,1% m/m oraz 2,5% r/r. Jest to ważna informacja, gdyż to właśnie inflacja zdaje się mieć największy wpływ na decyzję RPP, a zatem gdyby inflacja nie spadła względem poprzedniego okresu może to być sygnał do wstrzymania obecnej serii obniżek stóp procentowych. Analogicznie, gdyby inflacja spadła mocniej od oczekiwań, kolejna obniżka stóp procentowych o 0,25pb w lutym wydaje się niemal pewna.

Maciej Przygórzewski - Dealer walutowy w Internetowykantor.pl