W stosunku do franka szwajcarskiego brak jest znaczącej zmiany, a kurs pozostaje w rejonie 3,368 CHF/PLN. Rentowności polskiego długu ponownie wyraźnie ruszyły na północ przekraczając psychologiczną granicę 4,00% (aktualnie 4,022% w przypadku obligacji 10-letnich).

Aktualna sytuacja na rynku wskazuje, iż aktywność inwestorów po środowej decyzji RPP oraz późniejszej EBC wyraźnie zmalała. Polska waluta w sposób proporcjonalny reaguje na kontynuacje wzrostów na rynku bazowym (EUR/USD), co przekłada się na spadek wyceny złotego w stosunku do euro oraz wzrost notowań wobec dolara amerykańskiego. Równocześnie warto zwrócić uwagę na przecenę polskiego długu, która ma miejsce od ostatniej decyzji RPP. Wysoki poziom korelacji rynku walutowego z rynkiem długu w ostatnich miesiącach przyczynia się do względnej presji podażowej na złotego. Inwestorzy wyprzedają polskie obligacje po tym jak RPP zasygnalizowała możliwość przerwy w luzowaniu monetarny, a ostatnie kilka miesięcy wzrostu wygenerowało stopy zwrotu nakłaniające do realizacji zysków.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji z rynku krajowego. Jedynie NBP poda dane dot. podaży pieniądza w ujęciu M3 za grudzień (oczek. 4,5%), jednak wskazanie to zwyczajowo pomijane jest przez uczestników rynku. Dużo większe znaczenie natomiast będzie miała jutrzejsza publikacja GUS dotycząca inflacji w ujęciu CPI (oczek. 2,5%). Rynek oczekuje, iż jeżeli w rozpoczynającym się tygodniu ukażą się słabe dane na temat inflacji oraz produkcji przemysłowej (piątek), to mogą skłonić one RPP do kolejnych obniżek stóp już w lutym. Potwierdzenie tych przypuszczeń stanowi dzisiejsza wypowiedź Elżbiety Chojnej – Duch, która w opublikowanym dzisiaj wywiadzie sygnalizuje, iż obniżka o 25pb. w lutym nie jest wykluczona z uwagi na brak zagrożenia ze strony inflacji. Do czasu jutrzejszego wskazania uwaga uczestników rynku złotego skupiona będzie na impulsach z szerokiego rynku, a te kształtować może m.in. zaplanowane na dzisiaj wieczór wystąpienia szefa FED, Bena Bernanke.

Z rynkowego punktu widzenia, pomimo, iż rynek bazowy kontynuuje wzrosty, co teoretycznie przekładać powinno się na wzrost apetytu na bardziej ryzykowne aktywa, praktycznie jednak przyjmowane jest w sposób „proporcjonalny na złotym”. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, iż dane opublikowane przez CFTC wskazują, iż miniony tydzień przyniósł spadek pozycji zakładających spadek wartości amerykańskiego dolara, co sygnalizować może zbliżającą się korektę, której pierwszym sygnałem byłoby zamknięcie aktualnie wyrysowanej pro-wzrostowej luki hossy. W przypadku złotego realizacja takiego scenariusza oznaczałaby pogłębienie spadków na EUR/PLN (najprawdopodobniej nawet do okolic 4,15 EUR/PLN) oraz odwrócenie kilkusesyjnego trendu na USD/PLN i ruch w kierunku 3,14 – 3,15 USD/PLN.

Konrad Ryczko