Również poniedziałkowa sesja rozpoczyna się na rynkach wielu towarów od zniżki. Wśród nich znajduje się najważniejszy składnik indeksu CRB – ropa naftowa. Kontrakty na ropę w USA (a więc ropę typu West Texas Intermediate) są przeceniane o około 0,3%, niwelując tym samym cały delikatny wzrost cen z piątku.

Wyraźny spadek zapasów ropy w USA

Dane fundamentalne w Stanach Zjednoczonych ciągle raczej sprzyjają podaży na rynku ropy naftowej. Wprawdzie w piątek tamtejszy Departament Energii (DoE) podał, że w tygodniu zakończonym 28 grudnia zapasy ropy naftowej w USA spadły o imponujące 11,1 mln baryłek (największy spadek zapasów od lutego 2011 r.), jednak nie wynikało to bynajmniej ze zwiększonego popytu na ten surowiec w Stanach Zjednoczonych. Wręcz przeciwnie – był to efekt przede wszystkim spadku importu ropy do USA do najniższego poziomu od dekady.

Jednocześnie wzrósł przerób ropy naftowej w rafineriach, o czym świadczy wzrost zapasów benzyny i destylatów, odpowiednio o 2,6 mln baryłek i 4,6 mln baryłek. Niewykluczone jednak, że dane pokazane w raporcie DoE będą raczej wyjątkiem niż regułą. Spadek zapasów ropy naftowej może być bowiem celowym zabiegiem rafinerii w celach podatkowych na koniec roku.

Oznacza to, że kolejne tygodnie mogą przynieść wzrost zapasów ropy w USA, co byłoby czynnikiem sprzyjającym stronie podażowej. Póki co sprzedający umiejętnie odpierają siłę popytu – obecnie notowania ropy naftowej WTI znajdują się w rejonie 93 USD za baryłkę, który jest istotnym technicznym poziomem oporu.

Ruch w górę na zbożach – to tylko korekta?

Tymczasem na rynkach zbóż to strona popytowa ma dzisiaj rano przewagę. Nie jest to jednak efekt zmian fundamentalnych na rynkach kukurydzy, pszenicy czy soi – raczej wynika to z chęci niektórych inwestorów do zakupu tych towarów po niskiej cenie (w porównaniu z poprzednimi miesiącami) lub też z realizacji zysków przez tych, który zawarli w ostatnich tygodniach krótkie pozycje na tym rynku.

Możliwe jednak, że obecny ruch w górę to jedynie korekta w ruchu spadkowym. Dane fundamentalne, zapowiadające bardzo dużą produkcję zbóż w tym roku, sprzyjają stronie podażowej na tych rynkach. Dalszy kierunek zmian może zostać nakreślony przez raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA), który opublikowany zostanie w najbliższy piątek. W swoim comiesięcznym raporcie USDA przedstawia dane dotyczące produkcji i zapasów zbóż w USA i na świecie – tym razem na rynkach spodziewane jest podniesienie szacunków produkcji przez USDA dla kukurydzy, soi i pszenicy. Jeśli to nastąpi, to na pewno informacje te będą sprzyjać dalszym spadkom cen zbóż w USA, zważywszy na to, że dane dotyczące ich eksportu również nie napawają optymizmem.

Notowania soi właśnie naruszyły wsparcie w rejonie 1372 USD za 100 buszli – na razie kupujący starają się wynieść ceny z powrotem nad ten poziom, jednak jeśli im się to nie uda, to kolejne wsparcie znajduje się w okolicach 1326 USD za 100 buszli.

Tymczasem notowania kukurydzy bez problemu poradziły sobie ze wsparciem na poziomie 685,50 USD za 100 buszli i póki co testują ten poziom jako opór. Najbliższe wsparcie to okolice 675 USD za 100 buszli, jednak silniejszą barierą dla niedźwiedzi jest rejon 662 USD za 100 buszli.

Notowania pszenicy również dzisiaj delikatnie rosną. W piątek dotarły one do wsparcia w postaci poziomu Fibonacciego, wyznaczonego przez zniesienie 61,8% ruchu wzrostowego z przełomu czerwca i lipca ub.r. Okolice 756 USD za 100 buszli to najbliższy techniczny opór.

Dorota Sierakowska