Okazuje się, iż na włoskiej scenie politycznej robi się nerwowo wcześniej niż zakładano. Zapowiedź dymisji ze strony Montiego to jednak tylko jeden z impulsów, który w tym tygodniu będzie kształtował nastroje na rynkach.

Monti (z)rezygnuje, Berlusconi chce wrócić

Na włoskiej scenie politycznej ciekawie robiło się już od pewnego czasu. Do niedawna jednak przepychanki przed zbliżającymi się wyborami uważane były powszechnie za niegroźne. Sytuację zmienia jednak ponownie ten, który umożliwił Montiemu sprawne przejęcie teki premiera – Sylvio Berlusconi. Były premier zdecydował się ponownie kandydować na urząd premiera w zbliżających się wyborach i szansę na zwycięstwo przy fatalnych dla jego partii sondażach (jest ok. 20% za lewicą) upatruje w populistycznej antyreformatorskiej kampanii. W tej sytuacji jego partia zdecydowała się wycofać poparcie dla urzędującego premiera, a w odpowiedzi Monti zapowiedział dymisję. Ma one mieć miejsce tuż po głosowaniu budżetu, a wybory mogłyby się odbyć już w lutym. Prezydent może jednak powołać tymczasowego premiera (np. … Montiego) i rozpisać wybory nieco później.

Inwestorzy nie powinni jeszcze panikować. Mająca przewagę lewica zapowiada politykę kontynuacji, choć nie wiadomo, ile z tych deklaracji będzie podtrzymanych po wyborach. Z pewnością wzrost popularności partii byłego premiera byłaby złym sygnałem. Paradoksalnie, wobec obecnej sytuacji w sondażach, im szybciej odbędą się wybory, tym lepiej dla rynku.

QE3+, SNB i PMI, czyli bogata lista rynkowych wydarzeń

Bieżący tydzień przynosi szereg bardzo istotnych impulsów rynkowych, począwszy od posiedzeń banków centralnych, przez dane makro, na kwestiach politycznych kończąc. Punktem kulminacyjnym tygodnia ma szansę być posiedzenie Fed, które musi przynieść… kolejną decyzję o dodruku pieniądza. Z końcem roku wygasa bowiem operacja Twist i jeśli Fed nie wprowadzi nowych działań w praktyce będzie oznaczało to zacieśnienie monetarne, na co oczywiście Bernanke się nie zgodzi. Zwiększenie dodruku jest zatem przesądzone, pozostaje jednak kwestia jego skali. Więcej na ten temat będziemy pisać w środowym komentarzu. W czwartek czeka nas posiedzenie Banku Szwajcarii. Jakkolwiek zmiana parametrów nie jest oczekiwana, komunikat będzie wyczekiwany przez inwestorów po tym, jak banki komercyjne zaczęły wprowadzać opłaty od depozytów. Gdyby SNB również zapowiedział taki krok mogłoby to spowodować silną wyprzedaż franka.

Ponadto przed nami seria publikacji makroekonomicznych. Za najciekawsze należy uznać indeksy aktywności ekonomicznej w europejskim przemyśle i usługach. Te wstępne dane pokażą czy niewielka poprawa odnotowana w ostatnim czasie ma szanse być kontynuowana. Publikacja tych figur w piątek. W USA podana zostanie wtedy publikacja danych o produkcji, zaś wcześniej poznamy dane o bilansie handlowym (wtorek) oraz sprzedaży detalicznej (czwartek).

Na froncie politycznym głównym wydarzeniem jest szczyt UE, który odbędzie się w czwartek. Teoretycznie poświęcony będzie przede wszystkim unii bankowej, ale inwestorów interesować będzie głównie kwestia Grecji. Przesunięcie terminu składania ofert na odkup greckich obligacji z piątku na jutro nie może być dobrą wiadomością…

Lepsze dane z Chin i USA

W weekend poznaliśmy miesięczne dane z chińskiej gospodarki za listopad. Pokazały one dalszą poprawę sytuacji gospodarczej w tym kraju. Dynamika produkcji przyspieszyła do 10,1%, zaś sprzedaży detalicznej do 14,9%. Pamiętajmy jednak, iż te lepsze dane to efekt wdrożonego pod koniec wakacji pakietu stymulacyjnego. Nas interesuje, jak te figury wyglądać będą za pół roku.

Pozytywnie zaskoczyły też dane z amerykańskiego rynku pracy, gdzie w listopadzie przybyło 146 tys. miejsc pracy, zaś stopa bezrobocia obniżyła się do 7,7%. Jednocześnie jednak dane za październik zostały zrewidowane z +171 tys. do +138 tys. Figury są sporo lepsze od konsensusu, jednak ten był niski ze względu na oczekiwany negatywny wpływ huraganu – jednak były to jedynie przypuszczenia, tak więc pozytywne zaskoczenie należy odbierać z pewną rezerwą.

dr Przemysław Kwiecień