W ramach zeszłotygodniowego porozumienia Eurogrupy, Grecja rozpoczęła dziś wykup obligacji, który będzie trwał do piątku. 10 mld euro, które są przeznaczone na ten cel, teoretycznie mogą obniżyć całkowite zadłużenie tego kraju o kilkadziesiąt miliardów euro, lecz Bloomberg słusznie zauważa, że część inwestorów (głównie fundusze hedge) może nie być skłonna sprzedawać posiadanych papierów.

Brak jest dokładnych danych na ten temat (spekuluje się o ok. 20 mld euro), ale można założyć że wiele podmiotów kupowało greckie obligacje w II i III kwartale bieżącego roku, a więc przy bardzo niskiej wycenie. W obecnej sytuacji, gdy oddalone zostało ryzyko „grexit”, papiery te mogą być więcej warte niż zaoferowane średnio 34,1 proc. nominału. Niechętne sprzedaży mają być także greckie banki. Od sukcesu programu wykupu jest uzależnione przekazanie zaległych transz pomocowych, więc warto śledzić doniesienia z trwającej aukcji.

Tymczasem Hiszpania oficjalnie zgłosiła wniosek o wykorzystanie 39,5 mld euro na rekapitalizację sektora bankowego. 2,5 mld euro z tej puli ma zostać przekazane do „złego banku”, którego zadaniem jest oczyszczenie bilansów banków z części toksycznych aktywów (głównie nieruchomości). Oczekuje się, że podczas dzisiejszego spotkania Eurogrupy wniosek ten zostanie formalnie zaakceptowany. 

Finalne odczyty indeksów PMI potwierdziły słabnącą koniunkturę w głównych gospodarkach strefy euro i nie odbiegały od oczekiwań. Negatywnie zaskoczyła natomiast publikacja amerykańskiego indeksu ISM w przemyśle, który wyniósł 49,5 pkt (51,3 pkt prog). 

Kurs EUR/USD kontynuuje ruch wzrostowy, co skutkuje dynamiczną zwyżką do 1,3075 USD. Jednakże, poziom ten jest ważną strefą oporu, której nie udało się skutecznie pokonać zarówno we wrześniu, jak i w październiku. Ewentualny dalszy wzrost może okazać się problematyczny, ponieważ przy poziomach 1,3082 USD i 1,3130 USD przebiegają linie trendu spadkowego, odpowiednio 3- i 18-miesięczna. Tym samym, krótkoterminowa korekta spadkowa nie powinna być zaskoczeniem. 

Po okresie testowania wrześniowego wierzchołka 2425 pkt, indeks WIG20 wyraźnie pokonał ten poziom docierając w pobliże kolejnego ważnego oporu (2450 pkt). Jego przełamanie automatycznie skutkowałoby długoterminowym sygnałem kupna. Koresponduje to z wyjściem DAX-a na nowe szczyty, gdzie w bezpośrednim zasięgu znalazł się ubiegłoroczny szczyt 7600 pkt. Kropki nad „i” brakuje za oceanem, gdzie S&P 500 zmaga się z 1422 pkt, na którym to poziomie przebiega 61,8 proc. zniesienia ostatniej korekty. Słabszy odczyt indeksu ISM nieznacznie zaciążył na nastrojach, lecz mimo jego jednoznacznie negatywnej wymowy, efekt powinien być krótkotrwały. W związku z tym, w scenariuszu bazowym można założyć, że rynki podejmą próbę kontynuacji wzrostowej tendencji w najbliższym czasie. Czynnikiem ryzyka zwyczajowo są ważne dane z amerykańskiego rynku pracy, które zaczną napływać od środy. 

Na rynku EUR/PLN po kilku sesjach testowania linii trendu wzrostowego nastąpiło zdecydowane odbicie skutkujące wzrostem do 4,13 PLN. W bieżącym tygodniu wahania na rynku złotego mogą być nieco większe w związku ze środowym posiedzeniem RPP. Mocno rozczarowujący odczyt dynamiki PKB rozbudził spekulacje, że cięcie może być większe niż 25 pb, co krótkoterminowo może przełożyć się na nieznaczne osłabienie złotego, które jednak nie powinno przekroczyć 4,22 PLN.

Sebastian Trojanowski