Wczorajszy poranek przyniósł rozczarowanie. Eurogrupa nie wypracowała wspólnego stanowiska w sprawie pomocy finansowej Grecji. Kością niezgody okazała się forsowana przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy próba umorzenia części długu. Taką ewentualność stanowczo wetują główni wierzyciele kraju na czele z Niemcami. Patowa sytuacja potrwa co najmniej do poniedziałku, kiedy odbędzie się kolejne spotkanie. Wypowiedzi polityków wskazują, że odroczenie wynika z „kwestii technicznych”.

Zaskakująca w całej sytuacji była reakcja rynku walutowego, a raczej jej brak. Co prawda o poranku dało się zauważyć niepokój spowodowany kolejną odsłoną problemów finansowych Grecji, jednak wystarczyło kilka godzin, by temat spadł na dalszy plan. Potwierdza to znudzenie inwestorów problemem finansowania się Greków.

Notowaniom walut w środę pomógł powiew umiarkowanego optymizmu z gospodarki amerykańskiej. Wczoraj poznaliśmy tygodniową liczbę wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Odczyt był nieco gorszy od przewidywań analityków, jednak należy mieć na uwadze, że kolejka osób po zasiłek systematycznie skraca się, a odczyt na poziomie 410 tys. jest znacząco lepszy od 451 tys. w poprzednim tygodniu.

Wczoraj poznaliśmy również wstępny odczyt amerykańskiego PMI dla przemysłu. Wskaźnik kolejny miesiąc pozostaje powyżej 50 pkt, a co więcej, jego wartość w listopadzie na poziomie 52,4 pkt jest lepsza od prognoz rynkowych (50,9 pkt).

Odczyty makroekonomiczne jasno wyrysowały się na rynkach walutowych. Po porannym pesymizmie reszta dnia upłynęła na konsekwentnej korekcie, a jej przyspieszenie nastąpiło po publikacji danych zza oceanu. W rezultacie na koniec wczorajszego dnia kursy walut wróciły w okolice poranka. Na chwilę obecną euro wyceniane jest na 4.1135, frank szwajcarski - 3.4145, za dolara amerykańskiego płacimy 3.20, z kolei funt brytyjski wyceniany jest na 5.1080.

Dzisiejszy dzień będzie upływał pod znakiem amerykańskiego Święta Dziękczynienia. Wyłącznie tak dużego gracza przełożyć powinno się na zmniejszenie obrotów i marazm na rynkach. Oczy inwestorów powinny być skupione na Starym Kontynencie, gdzie podane zostaną do publicznej wiadomości wartości indeksów PMI dla Niemiec i Strefy Euro. Co prawda w obydwu przypadkach przewidywania analityków mówią o poziomie poniżej granicznego 50 pkt, jednak indeks powinien dać nam obraz tego jak znaczące jest osłabienie gospodarki europejskiej oraz jak ta gospodarka jest przewidywalna.

Michał Iskat - Specjalista Cash Management w Internetowykantor.pl