Podczas wczorajszego handlu złoty zyskał ponad 0,6% w zestawieniu do zagranicznych dewiz. Nastroje rynkowe wyraźnie wspierały wyceny bardziej ryzykownych aktywów, czego efektem były silne wzrosty indeksów giełdowych oraz walut emerging markets (mocno zyskały również HUF, CZK czy MXN). Główną przyczyną wzrostów był istotny sygnał techniczny płynący z notowań eurodolara, który wyznaczył nowe 2-tygodniowe maksima. Inwestorzy dyskontują w ten sposób doniesienia, iż podczas dzisiejszego spotkania ministrów finansów Strefy Euro podjęta zostanie decyzja o wypłacie (wstępnie 5 grudnia) połączonej transzy pomocowej dla Grecji o wartości 44 mld EUR. Ponadto kolejne komentarze napływające z USA wskazują, iż polityczni liderzy zdołają wypracować porozumienie ws. budżetu i głośny temat „klifu fiskalnego” zostanie chwilowo rozwiązany.

W trakcie dzisiejszej sesji dla inwestorów na złotym liczyć się będą przede wszystkim doniesienia zza granicy w postaci oczekiwanych decyzji ministrów finansów Strefy Euro oraz potencjalne dyskontowanie posunięcia ze strony agencji ratingowej Moody’s, która obniżyła rating inwestycyjny Francji do Aa1 z wcześniejszego tzw. „triple – A” (AAA). Jest to już druga instytucja (po S&P), która zdecydowała się na taki krok stąd można było, iż pozostałe agencje również dostosują swoje oceny. Niemniej wydaje się, iż przynajmniej przed południem nastroje na rynkach mogą być wyraźnie gorsze niż wczoraj. Ponadto w trakcie dzisiejszej sesji poznamy znaczące dane dot. produkcji przemysłowej w Polsce za październik (oczek. 1,35% r/r), które najprawdopodobniej potwierdzą postępujące spowolnienie gospodarcze oraz stanowić będą kolejny argument za wnioskiem o obniżenie stóp procentowych podczas kolejnego posiedzenia RPP.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajsze znaczące umocnienie złotego doprowadziło do testu znaczącego zakresu 4,1250 EUR/PLN. Polska waluta po wyłamaniu wsparcia na 4,15 PLN dynamicznym ruchem (wspieranym przez realizację zleceń SL) umocniła się w rejon 2-tygodniowych maksimów. Złoty wsparty został również przez względnie udaną emisje 12-letnich euroobligacji, gdzie polscy decydenci ponownie postawili skorzystać z rekordowo niskich rentowności. Lekko zniżkujące notowania eurodolara wskazują, iż rynek będzie próbował najprawdopodobniej wygenerować korektę spadkową, stąd podobny scenariusz (ruch w okolice 4,1370 EUR/PLN) może mieć miejsce na złotym. Chwilowo za istotne wsparcie traktować należy okolice 4,1250 EUR/PLN, które pokrywają się również z linią ponad 1-miesiecznego trendu wzrostowego na parze. W przypadku potencjalne polepszenia się nastrojów w późniejszej części handlu (czekamy na komentarze euro decydentów ws. Grecji) możliwy byłaby kontynuacja umocnienia w kierunku 4,1150 EUR/PLN.

Konrad Ryczko