Wzrost indeksu CRB wynikał przede wszystkim ze zwyżek cen niektórych soft commodities (sok pomarańczowy, kakao, bawełna), a także ze wzrostu cen surowców energetycznych. Notowania ropy naftowej gatunku Brent wczoraj wzrosły o 1,41% do poziomu 108,70 USD za baryłkę, a cena amerykańskiego surowca typu West Texas Intermediate wzrosła o 1,19% do poziomu 86,86 USD za baryłkę.

Raport API bez wpływu na notowania ropy

Jedną z przyczyn wzrostu notowań ropy naftowej, zwłaszcza surowca gatunku Brent, są niepokoje polityczne na Bliskim Wschodzie, a dokładniej – zaogniony w ostatnich dniach konflikt pomiędzy Izraelem a Palestyną. Jakiekolwiek zamieszanie w tym rejonie świata sprzyja wzrostom notowań ropy naftowej, bowiem na Bliskim Wschodzie wydobywa się najwięcej tego surowca na świecie. Niemniej jednak, obecna presja na wzrost notowań jest raczej krótkotrwała, bowiem dużo ważniejszymi graczami w tym rejonie globu jest Arabia Saudyjska czy Iran, a dane dotyczące podaży ropy w tych krajach są ostatnio całkiem dobre. Produkcja ropy w Arabii Saudyjskiej jest niemal rekordowa, a wydobycie w Iranie, pomimo zachodnich sankcji, jest wspierane poprzez popyt z Chin i Korei Południowej.

Praktycznie żadnego przełożenia na ceny ropy naftowej nie miał wczorajszy raport Amerykańskiego Instytutu Paliw (API). Wieczorna publikacja pokazała, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 1,3 mln baryłek, przy czym na rynku oczekiwano wzrostu o 1,9 mln baryłek. API zwróciło uwagę przede wszystkim na znaczący spadek zapasów benzyny i destylatów na Wschodnim Wybrzeżu, które zniżkowały odpowiednio o 1,2 mln i 2 mln baryłek. W tym regionie wyraźnie wzrósł import produktów rafineryjnych – był on niemal dwukrotnie większy niż jeszcze tydzień wcześniej.

Wczorajszy raport API był na rynku ropy neutralny. Od wczorajszego wieczora notowania surowca gatunku WTI pozostają stabilne w rejonie 86,10-86,80 USD za baryłkę. Dzisiaj po południu swoje wyliczenia dotyczące zapasów paliw w USA przedstawi amerykański Departament Energii, ale jeśli dane nie będą wyraźnie odbiegać od wniosków API, to trudno się spodziewać wyraźnych ruchów cen ropy naftowej.

Ożywienie popytu na złoto w Indiach

Brak większych ruchów cenowych charakteryzował w środę także rynek złota. Wczoraj notowania żółtego kruszcu wzrosły o symboliczne 0,07%. Dzisiaj ich cena nieznacznie spada, ale nadal utrzymuje się w konsolidacji w rejonie 1725 USD za uncję.

Ożywienia na rynku złota nie wywołał opublikowany dzisiaj rano raport „Gold Demand Trends”, przygotowywany co kwartał przez World Gold Council (WGC). Publikacja ta przedstawia sytuację po stronie popytu na rynku złota w III kwartale tego roku. Jak podała WGC, w poprzednim kwartale popyt na żółty kruszec spadł o 11% w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego i wyniósł 1084,6 ton. Warto jednak zaznaczyć, że III kwartał 2011 r. był pod względem popytu na złoto rekordowy.

Uwagę przyciągają zwłaszcza wyliczenia dotyczące popytu na złoto w Chinach i Indiach. Okazało się bowiem, że spowolnienie gospodarcze w Państwie Środka dało się we znaki także inwestorom na rynku złota. Według WGC, popyt na kruszec w Chinach w III kwartale wyniósł 176,8 ton, co oznacza spadek o 8% w ujęciu rdr.

Z kolei w Indiach popyt na złoto ożywił się po raz pierwszy od roku i wyniósł 223,1 ton – oznacza to wzrost o 9% rdr. Niemniej jednak, popyt na złoto w Indiach w pierwszych trzech kwartałach tego roku i tak jest o 24% niższy niż w roku ubiegłym. Sytuacja może się nieco poprawić w IV kwartale ze względu na liczne hinduskie święta przypadające na ten okres, jednak dotarcie do poziomów z poprzedniego roku jest mało prawdopodobne. Tak czy inaczej, hinduski popyt na złoto w najbliższych tygodniach prawdopodobnie będzie czynnikiem sprzyjającym stronie popytowej na rynku tego kruszcu.

Dorota Sierakowska