Wczorajszy handel na złotym przyniósł długo oczekiwaną korektę wzrostową wyceny polskiej waluty. Jej skala jednak pozostała ograniczona, ponieważ zgodnie z wczorajszym komentarzem, eurodolar miał wyraźne trudności ze sforsowaniem okolic 1,2740 USD, przez co nastroje na rynku bardziej ryzykownych aktywów były w dalszym ciągu umiarkowanie negatywne. Polska waluta nie zareagowała znacząco na wczorajsze dane dot. inflacji CPI w Polsce. Odczyt ten okazał się być zgodny z prognozami (3,4% r/r) i potwierdził jedynie wcześniejsze prognozy RPP co do spowalniającej inflacji. Równocześnie z technicznego punktu widzenia strefa 4,18 – 4,20 EUR/PLN potwierdzona została jako obszar wzmożonego popytu na złotego, który powinien doprowadzić do wygenerowania silniejszej korekty.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji z rynku krajowego, stąd uwaga inwestorów na złotym skupiona będzie na wydarzeniach z szerokiego rynku. A tam oczy uczestników rynku zwrócone będą na wystąpienie Bena Bernanke o godz. 19:20. Wystąpienie szefa FED odbędzie się podczas sympozjum naukowego, stąd jego wpływ na rynek może być mniejszy niż zazwyczaj, jednak oczekuje się, że Ben Bernanke odniesie się do opublikowanego wczoraj protokołu FOMC, który wskazał, iż możliwe jest dalsze zwiększenie środków przeznaczonych na QE w 2013r.

Z rynkowego punktu widzenia wczorajsze odbicie notowań eurodolara, krótkoterminowo wsparło również złotego. W dalszym ciągu jednak dopiero wyraźne przebicie okolic 1,2740 USD pozwoliłoby na wygenerowanie mocniejszej korekty i ruch w kierunku 4,15 EUR/PLN. Spadkowi awersji do ryzyka sprzyja również aktualny trend na notowaniach japońskiego jena, zwyczajowo uznawanego za bezpieczną przystań dla kapitału, gdzie inwestorzy wycofują kapitały w reakcji na zapowiedz rozpisania nowych wyborów, które najprawdopodobniej wygrałaby opozycyjna partia (LDP), która zapowiedziała zwiększenie programu stymulującego. Z technicznego punktu widzenia strefa 4,18 – 4,20 EUR/PLN stanowić będzie istotne ograniczenie przed dalszą deprecjacją złotego oraz można oczekiwać, iż z tego miejsca wygenerowana zostanie przynajmniej krótkoterminowa korekta.

Konrad Ryczko