W zakończonym tygodniu jeszcze w trakcie sesji czwartkowych na rynkach akcji panował umiarkowany optymizm, którego częścią była seria poprawnych danych makro z Europy, Chin i USA. W sumie można było mówić o sygnałach wskazujących, iż recesyjne obawy zaczynają znajdować przeciwwagę w raportach makroekonomicznych. Emocje chłodziły pozytywne sygnały płynące ze szczytu Unii Europejskiej, która zrobiła krok w kierunku scentralizowania nadzoru nad bankami. Z perspektywy końca tygodnia widać, iż kluczem do ocen będą jednak wyniki kwartalne spółek sektora nowych technologii, które wystraszyły graczy raportami kwestionującymi wyceny wielu liderów. Proste wyliczenia rozczarowań – IBM, Intel, Google, Microsoft – pozwala na tezę, iż liderów poszczególnych segmentów dopadł kryzys związany nie tylko ze spadkiem popytu ze strony konsumentów, ale również sposobu, w jakim konsumuje się dziś nowe technologie.

Przesunięcie akcentów w stronę urządzeń przenośnych stawia w trudnym położeniu producentów komputerów stacjonarnych i wszystkich, którzy w największym stopniu pozostali związani z tym rynkiem. W efekcie słabe wyniki ogłosili zarówno twórcy podzespołów, jak i oprogramowania, czego efektem była solidarna przecena wszystkiego, co związane z nowymi technologiami. Nie może zatem dziwić fakt, iż sektor technologiczny był najgorszym na rynku amerykańskim i jako jedyny na Wall Street zakończył tydzień spadkami. Nie można również mieć wątpliwości, iż kolejne raporty powinny wzmocnić sygnały zmiany w sektorze nowych technologii i do końca bieżącego sezonu wyników spekulacje o przyszłości branży będą już elementem stałym. W naturalny sposób skieruje to uwagę w stronie wyniku kwartalnego spółki Apple, która raportuje w przyszłym tygodniu i przez większość uznawana jest za napędzającą zmianę w branży.

Dla równowagi trzeba jednak przywołać fakt, iż całość sezonu wyników kwartalnych w USA nie wygląda tak źle, jak może to wskazywać zachowanie rynków na sesji piątkowej i stosunek giełd do sektora nowych technologii. Dziś na 90 spółek z indeksu S&P500, które ogłosiły już raporty 64 pobiły oczekiwania rynku. Uwzględniając skalę pesymizmu raporty można uznać za poprawne a fakt, iż przeszło 70 procent firm pochwaliło się wynikami lepszymi od oczekiwań dobrze rokuje kolejnym publikacjom. W nowym tygodniu na rynek wyniki wyśle blisko 1/3 spółek z indeksu S&P500 i 8 firm tworzących DJIA. W praktyce przekroczony zostanie półmetek sezonu wyników i wówczas będzie giełdy dokonają pełniejszej oceny. Na dziś można pozwolić sobie na tezę, iż okres publikowania raportów stał się klasycznym wezwaniem do realizacji zysków z letniej hossy a w małym stopniu potwierdzeniem spowolnienia w gospodarce. Jakby to paradoksalnie nie brzmiało – słaba postawa akcji dzisiaj buduje fundament pod dobre zachowanie w końcówce roku, która powinna przynieść spotkania indeksów DJIA i S&P500 nie tylko ze szczytami trendów, ale również maksimami wszech czasów.

Adam Stańczak, Analityk DM BOŚ SA