Rentowności polskiego długu nieznacznie spadły i wynoszą aktualnie 4,67% w przypadku benchmarkowych obligacji 10-letnich.

W trakcie wczorajszej sesji złoty stabilizował się blisko 3-tygodniowych maksimów radząc sobie zdecydowanie lepiej niż pozostałe rynki uważane za bardziej ryzykowne. W kraju notowania nie zareagowały na wypowiedzi decydentów z RPP, którzy sugerowali możliwe rozpoczęcie cyklu luzowania. Rynek w dalszym ciągu jest głównie „pod wrażeniem” braku decyzji o obniżeniu kosztu kredytu w październiku, a gołębie komentarze członków RPP chwilowo nie zmieniają tego nastawienia. Kluczowym czynnikiem ponownie jednak okazały się kwotowania eurodolara i częściowe odrobienie strat po godz. 13:00.

Inwestorzy skupiają się przede wszystkim na kwestii Hiszpanii, której sytuacja gospodarcza wyraźnie wskazuję na rychła potrzebę wystąpienia z wnioskiem o pomoc, jednak euro-decydenci kontynuują swoją retorykę mówiącą o stabilnej sytuacji w tym kraju i sukcesywnym wprowadzaniu reform. W tle pozostaje problem grecki chwilowo odsunięty na drugi plan, ponieważ, pomimo ostatnich wypowiedzi niemieckiego ministra finansów, Hellada najpewniej i tak otrzyma kolejną transzę pomocową, a terminy implementacji reform zostaną po raz kolejny przesunięte. Nie można również zapominać o ostatniej wyraźnej negatywnej korelacji pomiędzy kursami amerykańskich spółek, a wycenie dolara w perspektywie oczekiwanych słabych wyników za III kwartał.

Nad ranem ukazało się opracowanie MFW, które wskazało, iż instytucja obcięła prognozy gospodarcze dla Polski. W 2012r. przyjęty został wzrost PKB na poziomie 2,4% (2,6% uprzednio), a więc poniżej założeń budżetowych. MFW w następnym roku spodziewa się wzrostu na poziomie 2,1% sygnalizując, iż globalne spowolnienie znacząco odbije się również na gospodarce polskiej. Układ ten potwierdza również spowalniającą inflację, która wedle ekspertów z MFW w 2012r. wyniesie 3,9%, wobec 2,7% w 2013r. Teoretycznie więc, pod koniec 2012r. spadek wartości pieniądza powinien zbliżyć się do górnej bandy odchyleń celu inflacyjnego NBP (2,5% +/-1 pkt proc.) umacniając mandat RPP do stymulacji gospodarki poprzez obniżenie poziomu stóp procentowych.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji fundamentalnych z gospodarki polskiej, stąd inwestorzy na złotym podatni będą głównie na nastroje na szerokim rynku oraz kwotowania polskiego długu. Wydarzeniem sesji bez wątpienia będzie spotkanie na linii Merkel – Samaras, gdzie kanclerz Niemiec najprawdopodobniej zmuszona będzie przyjąć pozytywną retorykę, pomimo, iż kolejna transza pomocy finansowej nie zostanie zapowiedziana, a postępujące problemy greckiego budżetu są powszechnie znane. Nastroje na rynkach chwilowo poprawiły się po tym jak Chiński Bank Centralny zdecydował się na wpompować w rynek 265 mld CNY w formie operacji reverse-repo, aby obniżyć stopy procentowe i w konsekwencji wesprzeć gospodarkę.

Z rynkowego punktu widzenia choć złoty pozostaje silny, wątpliwym jest, aby zdołał dynamicznie umocnić się poniżej 4,05 PLN w trakcie dzisiejszej sesji. Rynek wyczekuje przede wszystkim doniesień ze Strefy Euro, a więc do czasu ich poznania należy zakładać ograniczoną zmienność. Z technicznego punktu widzenia w dalszym ciągu mamy do czynienia z wąskim zakresem wahań 4,06 – 4,10 EUR/PLN.

Konrad Ryczko