Niemniej jednak, cenom niektórych towarów udało się wyjść na plus – wyraźnie (o ok. 2%) podrożały niektóre soft commodities, w tym kawa, sok pomarańczowy i cukier, a w nieco mniejszym stopniu także kakao i bawełna.

Pallad jako substytut drogiej platyny

Wśród liderów zwyżek znalazła się także cena palladu. Notowania tego metalu szlachetnego wzrosły wczoraj o niemal 1,5%, kontynuując tym samym odbicie w górę, rozpoczęte niecały tydzień temu. Niemniej jednak, już dziś cena palladu spada – wczoraj skuteczną techniczną barierą okazały się linie średnich ruchomych – 14- i 30-sesyjnej.

Na korzyść strony popytowej na rynku palladu działa sytuacja fundamentalna, która wiąże się z zastosowaniem tego metalu w produkcji katalizatorów samochodowych. Pallad w tym zastosowaniu jest używany wymiennie z platyną – i coraz częściej platynę zastępuje, bowiem jest od niej wyraźnie tańszy. Zresztą, po gwałtownym wzroście ceny platyny w ostatnich miesiącach, producenci palladu mogą liczyć na jeszcze większe zainteresowanie wydobywanym przez siebie kruszcem.

Obecnie najbliższym poziomem oporu nadal są linie średnich ruchomych, natomiast za najbliższe techniczne wsparcie można uznać rejon ubiegłotygodniowego dołka cenowego, tj. okolice 615-625 USD za uncję.

Ropa WTI tuż powyżej 91 USD za baryłkę

Natomiast jednym z taniejących surowców była wczoraj ropa naftowa. Zarówno cena ropy WTI, jak i Brent, spadły o około 0,8%. Zgodnie z oczekiwaniami, strona popytowa na rynku amerykańskiego surowca nie była na tyle silna, by wynieść notowania ropy WTI powyżej 94 USD za baryłkę. Obecnie jej cena niewiele przekracza 91 USD za baryłkę, a najbliższe techniczne wsparcie znajduje się w okolicach 89,80-90,00 USD za baryłkę.

Stronie podażowej sprzyjały wczorajsze wyliczenia Amerykańskiego Instytutu Paliw (API). Instytut podał w swoim cotygodniowym raporcie, że w minionym tygodniu zapasy ropy w USA wzrosły o pół miliona baryłek.

Jednocześnie, także wczoraj, opublikowany został dwutygodniowy raport SpendingPulse, przygotowywany przez MasterCard. Podano w nim, że w ostatnich dwóch tygodniach popyt na benzynę w Stanach Zjednoczonych wyniósł średnio 8,72 mln baryłek dziennie. Oznacza to spadek o 0,9% w porównaniu do analogicznego okresu z roku poprzedniego.

Jak podało MasterCard, po zakończeniu sezonu letniego w USA, popyt na benzynę stopniowo spadał. Jeszcze pod koniec sierpnia wynosił on ok. 9,1 mln baryłek dziennie. Wymowę spadku z ostatnich tygodni podkreśla dodatkowo fakt, że nastąpił on mimo spadku cen benzyny w tym czasie. Niemniej jednak, ceny benzyny i tak pozostają wysokie w relacji do poprzedniego roku.

Dorota Sierakowska