Zapasy kukurydzy poniżej miliarda buszli

Za wyraźną zwyżkę indeksu w piątek miała wpływ przede wszystkim sytuacja na rynku zbóż. Ceny kukurydzy i pszenicy poszybowały w górę po opublikowanym przez amerykański Departament Rolnictwa kwartalnym raporcie dotyczącym zapasów zbóż. USDA podał w raporcie, że zapasy kukurydzy na koniec sezonu 2011-2012 (a więc na dzień 1 września 2012 r.) spadły poniżej miliarda buszli, co było zaskoczeniem dla inwestorów. Niespodzianką okazały się także dane dotyczące zapasów pszenicy – USDA podał, że zapasy tego zboża w tym roku spadły, podczas gdy na rynku spodziewano się ich wzrostu. Więcej na temat wspomnianej publikacji USDA piszę w biuletynie tygodniowym z 29 września.

Wiarygodność raportu pod znakiem zapytania

Jak widać, piątkowy raport wywołał na rynku sporą nerwowość. A jeszcze przed jego publikacją pojawiały się głosy, że może on nawet przejść bez echa. Podawane co kwartał dane dotyczące zapasów zbóż bywały już bowiem wcześniej mało wiarygodne. Zresztą, także tym razem budzą one kontrowersje.

Najwyraźniejszym „zgrzytem” pojawiającym się w raporcie jest duża rozbieżność danych dotyczących zapasów z tym, co Departament Rolnictwa podawał jeszcze 12 września. Wtedy, w swoim comiesięcznym raporcie, USDA podało, że zapasy kukurydzy na koniec sezonu 2011-2012 są szacowane na 1181 mln buszli. Tymczasem podana w piątek ilość zapasów jest o ponad 16% mniejsza. Tak duża rozbieżność w raportach odległych o siebie zaledwie o około trzy tygodnie stawia pod znakiem zapytania wiarygodność obliczeń USDA.

Zresztą, to nie pierwszy raz, kiedy dokładność obliczeń departamentu jest stawiana pod znakiem zapytania. We wrześniu 2010 r., USDA w kwartalnym raporcie oszacował zapasy na ilość o 20% większą niż to podawane było we wcześniejszym comiesięcznym raporcie. Zarówno dwa lata temu, jak i obecnie, rozbieżności te są tłumaczone zamieszaniem wynikającym z uwzględnienia w wyliczeniach zbiorów z kolejnego sezonu. W 2010 r., podobnie jak w tym roku, żniwa zaczęły się bowiem relatywnie wcześnie. Chociaż USDA dwa lata temu zadeklarowało, że będzie przedstawiać dokładne informacje o tym, jaką część zapasów stanowią nowe zbiory, a jaką starsze zbiory, to i tak na rynkach traktuje się te wyliczenia z pewnym dystansem.

Cena kukurydzy mocno w górę

Jak wspomniane rozbieżności przełożą się na cenę kukurydzy? Póki co notowania tego zboża, po piątkowym gwałtownym wzroście, dziś otworzyły sesję luką wzrostową i kontynuują ruch na północ. O optymistycznych nastrojach na tym rynku świadczyły m.in. piątkowe dane CFTC (Commodity Futures Trading Commission), które pokazały, że w tygodniu zakończonym 25 września duzi rynkowi gracze zwiększyli długie pozycje na rynku kukurydzy.

Najbliższy poziom oporu na wykresie kukurydzy znajduje się w okolicach 770 USD za 100 buszli i jest wyznaczany przez poziom Fibonacciego, wyznaczający zniesienie 23,6% ruchu wzrostowego trwającego od czerwca do sierpnia br. Jeśli zostałby on pokonany, to kolejna bariera dla kupujących znajduje się już w okolicach 779-789 USD za 100 buszli.

W najbliższych dniach sytuacja na rynku kukurydzy może być nadal nerwowa i możemy obserwować podwyższoną zmienność ceny tego zboża. Wynika to właśnie z możliwości pojawiania się kolejnych komentarzy dotyczących przyczyn rozbieżności informacji z USDA o zapasach kukurydzy. Poza tym, pesymistyczne informacje dotyczące stanu amerykańskich zapasów mogą być w najbliższych tygodniach przyćmione informacjami napływającymi z Ameryki Południowej, a dotyczącymi zasiewów zbóż w Brazylii i Argentynie, które póki co przebiegają w szybkim tempie i dają szanse na duże przyszłoroczne zbiory.

Dorota Sierakowska