O godzinie 11:04 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2125 zł, po tym jak wczoraj para ta zamknęła dzień na poziomie 4,1883 zł. Kurs USD/PLN wzrósł do 3,3656 zł z 3,3316 zł. Wspólna waluta jest dziś najdroższa od 25 lipca, a dolar od 3 sierpnia br.

Opublikowane w ostatnich tygodniach dane makroekonomiczne z Polski, w tym raport nt. Produktu Krajowego Brutto (PKB), produkcji przemysłowej, bezrobocia i indeks PMI dla sektora przemysłowego, zmieniły rynkowe oczekiwania co do kształtowania się polityki monetarnej. Wpływ na to miała też ubiegłotygodniowa wypowiedź prezesa NBP. Marek Belka oświadczył, że nastawienie Rady zmieniło się i obecnie cięcia stóp procentowych są bardziej prawdopodobne niż ich podwyżki.

Obecnie nie ma wątpliwości, że wobec obserwowanego spowolnienia gospodarczego należy obniżać stopy procentowych. Nikt też nie powinien mieć wątpliwości, ze majowa podwyżka stóp była błędem. Do ich obniżki nie dojdzie jednak jeszcze na obecnym posiedzeniu. Na to nie pozwala dbanie o wiarygodność Rady i jej dobrą komunikację z rynkiem. Należy jednak się przygotować, że w komunikacie po posiedzeniu Rada zdecydowanie zasygnalizuje cięcie w październiku. Im sugestia ta będzie mocniejsza, tym gorszej dla złotego. I odwrotnie. Polska waluta może też stracić na wartości, gdyby RPP nieoczekiwanie już dziś zdecydowała się na cięcie.

Oczekiwanie na wyniki posiedzenia RPP, które powinno być znane w godzinach południowych, to nie jedyny czynnik stojący za przeceną złotego. Negatywny wpływ ma też pogorszenie nastrojów na giełdach europejskich oraz obserwowane od wczorajszego poranka osłabienie euro w relacji do dolara.

Sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i USD/PLN potwierdza dominację kupujących. W tym pierwszym przypadku pierwszym liczącym się oporem są okolice 4,22 zł. Jego przełamanie otworzy drogę do 4,25 zł. W przypadku USD/PLN oporami są poziomy 3,40 zł, 3,42 zł i 3,44 zł. Test tego drugiego wydaje się być w zasięgu strony popytowej.

Marcin R. Kiepas