Rentowności polskiego długu wzrosły w przypadku instrumentów o dłuższym terminie zapadalności (10-letnie obligacje 4,926%) oraz spadły w odniesieniu do 2-letnich obligacji skarbowych (4,097%).

Pomimo chwilowej stabilizacji notowań pod kluczowym, z perspektywy dalszego ruchu, poziomem 4,20 EUR/PLN na rynku w dalszym ciągu utrzymuje się presja podażowa na złotego. Polskiej walucie szkodzi przede wszystkim perspektywa szybkich obniżek stóp procentowych w kraju, która dodatkowo została wczoraj urealniona przez zaskakująco słaby odczyt PKB za II kwartał (2,4% r/r, wobec oczek. 2,9% r/r). Ponadto złoty jako waluta należąca do koszyka emerging markets CEE osłabia się również pod wpływem czynników regionalnych w postaci szybkiej deprecjacji węgierskiego forinta po tym jak tamtejszy Bank Centralny zdecydował się na niespodziewane obniżenie poziomu stopy procentowej do poziomu 6,75%. 

Szczególnie uważnie należy się przyjrzeć wczorajszej, wyraźnie słabszej od oczekiwań publikacji PKB za II kw. dla Polski. Niższy odczyt dynamiki wynika z faktu skokowego pogorszenia popytu krajowego (do -0,2% z 2,7%) oraz inwestycji. Rynek już wcześniej w niewielkim stopniu dyskontował nadchodzące spowolnienie w Polsce, jednak skala zaskoczenia była na tyle duża, iż przyczyniła się do pogłębienia ruchu deprecjacyjnego na złotym. Ponadto warto zwrócić uwagę na rozbieżność opinii wiceprezesa GUS, który prognozuje, że dynamika wzrostu w III kw. może być jeszcze wolniejsza, a ministra finansów, Jacka Rostowskiego, który wskazał, iż dalszego spowolnienia dynamiki w III kw. „nie ma powodu się spodziewać”. Kluczową kwestią pozostają jednak założenia budżetowe na rok 2012, które ustalone zostały na poziomie dynamiki PKB 2,5%. Aktualnie wydaje się, iż pozostają one niezagrożone, a dopiero dwa kolejne, konsekwentne odczyty poniżej 2,1%/kw. mogłyby realnie zagrozić wytycznym.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji makroekonomicznych z rynku krajowego, jedynie MF poda wielkość podaży długu planową na wrzesień. Dużo ważniejszym dla graczy na złotym jak i na szerokim rynku będą popołudniowe wskazania z gospodarki amerykańskiej (Chicago PMI, Indeks Uniwersytetu Michigan czy zamówienia na dobra trwałe), jednak kluczowym wydarzeniem podczas dzisiejszej sesji będzie wystąpienie szefa FED (godz. 16:00), Bena Bernanke, podczas sympozjum naukowego w Jackson Hole. Inwestorzy mają nadzieje, iż podobnie jak dwa lata temu Szef FED może zapowiedzieć podczas swojego przemówienia zainicjowanie trzeciej rundy luzowania ilościowego. Pomimo, iż szanse na ten ruch jest raczej nikłe to rynek zdaje się oczekiwać takiego posunięcia, a samo ogłoszenie QE3 skokowo umocniłoby również złotego. 

Z rynkowego punktu widzenia złoty od początku tygodnia stracił już ponad 12 groszy względem euro i 11 groszy wobec dolara amerykańskiego. Wyraźnie potwierdzona zostaje tutaj kilkuletnia tendencja na notowaniach polskiej waluty, która zwyczajowo zyskuje w okresie czerwiec-sierpień, aby następnie w kolejnych miesiącach gwałtownie się osłabić. Czynniki regionalne i lokalne wymienione powyżej skutecznie popychają inwestorów zagranicznych do realizacji zysków z 3-miesiecznego ruchu aprecjacyjnego. Wydaje się jednak, iż dzisiejszej kluczowe z punktu widzenia tygodnia wystąpienie Bena Bernanke może uspokoić nastroje na kilkanaście godzin, a sam złoty nie powinien już tak dynamicznie tracić oscylując poniżej 4,21 EUR/PLN.

Konrad Ryczko