Później złoty znów skoreluje się z rynkami światowymi, na których przeważają obawy, że nadmiernie rozbudzone nadzieje na działania ECB i FED są nieco na wyrost. Większe szanse ma scenariusz osłabienia złotego na koniec sesji, oceniają ekonomiści. "Dzisiejszy odczyt PKB jest jedynym momentem w tym tygodniu, w którym krajowy rynek finansowy może na chwilę oderwać się od ruchów na świecie. Szacuję, że wzrost gospodarczy w Polsce spowolnił do 3% w ujęciu rocznym i z pewnością, gdyby nie zwiększone zakupy gospodarstw domowych przed Euro 2012, to skala spowolnienia gospodarczego byłaby większa" - poinformował główny ekonomista DZ Banku Janusz Dancewicz.

W jego opinii, perspektywy gospodarcze na drugą połowę roku są słabsze, a wzrost gospodarczy będzie dalej wyhamowywać ze względu na spadek dochodów gospodarstw domowych, spowalniać będą też inwestycje, a eksport netto nie będzie w stanie w takim stopniu amortyzować spowolnienia gospodarczego - spadają zamówienia eksportowe, a złoty jest obecnie relatywnie mocny. "Wpływ dzisiejszych danych na rynek będzie oceniany w kontekście polityki monetarnej. Moim zdaniem, dzisiejszy odczyt PKB przybliża obniżki stóp procentowych w Polsce, ale raczej nie stanie się to już we wrześniu. W przypadku odczytu PKB w granicach 2,8-3,0% nie spodziewałbym się żadnych większych zmian na rynku.

Słaby PKB (<2,6% r/r) wywołałby powiększenie osłabienia złotego. Odczyt PKB zbliżony do I kwartału byłby niespodzianką i umocniłby złotego" - uważa Dancewicz. W czwartek, ok. godz. 9:30 jedno euro kosztowało 4,1814 zł, a dolar 3,3340 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2540. W środę, ok. godz. 17:50 jedno euro kosztowało 4,1708 zł, a dolar 3,3252 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2542. Rano, ok. godz. 09:00 jedno euro kosztowało 4,1059 zł, a dolar 3,2729 zł. Euro/dolar kwotowany był na 1,2543.