Brak ważnych wydarzeń politycznych jest kompensowany przez bardzo bogaty kalendarz makroekonomiczny (w tym odczyty PKB w Niemczech, Francji i Eurolandzie).  Już o 7:30 poznaliśmy odczyt PKB we Francji. Wartość wytworzonych towarów i usług w II kwartale pozostała na poziomie identycznym do tego w I kwartale (to kolejny odczyt równy 0 proc.). Pół godziny później opublikowano dane o PKB w Niemczech.

W porównaniu z ubiegłym kwartałem wyhamowała zarówno dynamika roczna jak i kwartalna (odpowiednio z 1,7 proc. do 0,5 proc oraz z 0,5 proc. do 0,3 proc). W obliczu coraz bardziej pesymistycznych wartości indeksów ZEW i IFO nie powinno dziwić, że zadyszka niemieckiej gospodarki będzie w końcu odzwierciedlona przez PKB. O 11:00 Eurostat poinformuje o wielkości PKB dla całej strefy euro. Na podstawie naszego modelu opierającego się o wskaźnik EuroCOIN przygotowywanego przez CEPR szacujemy, że kwartalna dynamika wyniesie -0,20 proc. co jest wartością zbieżną z konsensusem rynkowym.

Gdyby potwierdziły się nasze przypuszczenia, to bylibyśmy świadkami piątego z kolei kwartału spadającej dynamiki PKB. Równie ważnym wskaźnikiem będzie produkcja przemysłowa, wobec której również oczekuje się spowolnienia. Wczoraj włoskiemu rządowi udało się uplasować roczne obligacje o wartości 8 mld euro, nieco wyższa w porównaniu z ostatnią aukcją była ich rentowność (wzrost o 70 pb. do 2,767 proc.). Dziś przed podobnym zadaniem staną Ateny, gdzie planowana jest emisja 13-tygodniowych bonów skarbowych opiewających na kwotę 3,125 mld EUR.

Podczas ostatniej aukcji analogicznych papierów rentowność wyniosła 4,28 proc. Inwestorzy z pewnością wezmą pod uwagę wczorajszy odczyt greckiego PKB, który co prawda skurczył się aż o 6,2 proc. (r/r) jednak była to najwyższa dynamika od III kwartału 2010 r. Władzom będzie zależeć na pozyskaniu jak największej kwoty, ponieważ 20 sierpnia zapadają obligacje utrzymywane w portfelu ECB (ich wartość to 3,1 mld euro).  Popołudniu zostaną przedstawione dane o sprzedaży detalicznej w USA. Jest to jeden z ważniejszych odczytów dla tej gospodarki, ponieważ jak wiadomo opiera się ona na popycie konsumpcyjnym gospodarstw domowych (spożycie indywidualne odpowiada za ponad 60 proc. amerykańskiego PKB).

Obecnie każdy odczyt znacznie poniżej oczekiwań przybliża nas do QE3, tym bardziej, że do następnego posiedzenia FOMC został już tylko miesiąc i coraz mniej jest danych, które zostaną opublikowane przed spotkaniem amerykańskich władz monetarnych.  

Inflacja może zadecydować o kursie złotego

  Kurs EUR/PLN atakował barierę 4,10, jednak wczoraj popołudniu wrócił poniżej 10 i 20-okresowej średniej kroczącej. Na wykresie dziennym kurs EUR/PLN nadal znajduje się w trendzie spadkowym. Kurs USD/PLN zbliża się do poziomu wyznaczonego przez dołki z przełomu czerwca i lipca, czyli ok. 3,32. Uwaga rynku będzie dziś skupiona na publikacjach makroekonomicznych. O 14:00 NBP opublikuje dane o podaży pieniądza M3.

Uważamy, że w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego stan tego agregatu wzrośnie o 11,1 proc. (konsensus prognoz wynosi 11,0 proc.). Również o 14:00 GUS poda do wiadomości jak w lipcu ukształtowała się inflacja konsumencka. Spodziewamy się, że roczna dynamika CPI pozostanie na niezmienionym poziomie (4,3 proc.), co jest wartością wyższą od konsensusu rynkowego (4,1 proc.). Głównym powodem pozostania inflacji na wysokim poziomie (wyższym o 0,7 pp. od górnej granicy celu inflacyjnego NBP) jest złamanie schematu sezonowości przez ceny żywności, które przez ponad dekadę zawsze spadały w miesiącach letnich, natomiast w tym roku wskaźnik cen artykułów żywnościowych wzrósł już w czerwcu.

W przypadku niższej od naszych oczekiwań dynamiki inflacji, rośnie prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych przez RPP, co mogłoby doprowadzić do deprecjacji rodzimej waluty. Więcej szczegółów dotyczących naszych prognoz znajdziecie Państwo w Komentarzu do Danych na naszej stronie.

Marcin Pietrzak

Krzysztof Wołowicz