Piątkowa sesja minie najprawdopodobniej pod znakiem próby wygenerowania dalszej korekty na notowaniach złotego. Od godziny 07:00 na rynku możemy zaobserwować nieznaczną wyprzedaż polskiej waluty, która doprowadziła zniżki o ok. 2 gr. Głównym czynnikiem wywierającym aktualnie presję na złotego są kwotowania eurodolara, które ustanawiają kolejne minima w kończącym się tygodniu. Globalny sentyment do bardziej ryzykownych aktywów wyraźnie się pogorszył po tym jak w nocy Chiny przedstawiły dane dot. handlu zagranicznego wyraźnie wskazujące, iż gospodarka Państwa Środka gwałtownie hamuje. Z drugiej strony informacja ta wzmaga presję na PBoC, aby ten ponownie zdecydował się na luzowanie polityki, stymulując popyt wewnętrzny.

Kolejnym czynnikiem działającym na niekorzyść złotego podczas dzisiejszego handlu może być fakt, iż wyraźnie wzrosły rentowności polskich papierów dłużnych, zarówno 5- jak i 10-letnich. W przypadku instrumentów o dłuższym terminie zapadalności oscylujemy tuż poniżej psychologicznego poziomu 5,00% (4,947%). Wskazuje to, iż w spadku cen polskich obligacji trwający od 4 dni uczestniczy również zagranica, która niedawno była odpowiedzialna na ustanowienie 6-letnich maksimów na tych papierach.

W ciągu ostatnich tygodni to właśnie transfer kapitału w kierunku polskiego długu znacząco wspierał złotego na rynku, stąd aktualny spadek cen należy odczytywać jako zagrożenie, iż podobny scenariusz wystąpi na notowaniach polskiej waluty z racji wysokiej krótkoterminowej korelacji pomiedzy tymi aktywami.
Ponadto warto ponadto przytoczyć wyniki wczorajszej ankiety dot. przyszłego kursu złotego przeprowadzonej przez agencję Reuters, które wskazują, że uczestnicy rynku zakładają osłabienie polskiej waluty w ciągu najbliższych miesięcy. Mediana prognoz w ciągu miesiąca wynosi 4,13 EUR/PLN, a w ciągu 3-miesiecy 4,20 EUR/PLN. Sugeruje to, iż inwestorzy będą zamykali pozycje zakładające dalsze umocnienie złotego, a szanse na przebicie pełnego, psychologicznego poziomu 4,00 EUR/PLN wyraźnie maleją. 

Ponadto złotemu nie pomogła wczorajsza wypowiedź przedstawicieli agencji ratingowej Moody’s, którzy kilkanaście godzin po tym jak wypowiedzieli się pozytywnie o aktualnej sytuacji na rynku polskiego długu, tym razem przypomnieli, iż aktualne szanse na podwyższenie ratingu Polski są w dalszym ciągu nieznaczne. Wypunktowane zostało, iż zwalniająca gospodarka oraz relatywnie wysoki poziom deficytu obrotów bieżących są czynnikami, które znacząco ograniczają taką możliwość. Warto ponadto pamiętać, iż stan ten zostanie jeszcze pogłębiony z uwagi na niesprzyjające gospodarcze otoczenie zewnętrzne, w tym przede wszystkim wyraźnie zwalniającą gospodarkę niemiecką.

W trakcie dzisiejszej sesji brak jest znaczących publikacji fundamentalnych z gospodarki polskiej, stąd notowania złotego zależne będą przede wszystkim od nastrojów panujących na szerokim rynku. Również globalny kalendarz makro, po opublikowanych już danych z Chin, nie zawiera znaczących pozycji mogących stanowić istotny impuls dla inwestorów. Warto jedynie zwrócić uwagę na odczyt produkcji przemysłowej we Francji. Przede wszystkim uczestnicy rynku czekają na rozwój sytuacji w zakresie użycia funduszu EFSF przy wsparciu EBC, stąd można oczekiwać, iż największy wpływ na rynek będą miały wypowiedzi poszczególnych euro decydentów, tak jak dzisiejsza poranna wypowiedź fińskiego Premiera, który wskazał, że wymaga jest większa kooperacja pomiędzy przedstawicielami rządów poszczególnych państw, a władzami EBC.

Z rynkowego punktu widzenia należy liczyć się z wystąpieniem możliwej korekty w kierunku 4,08 – 4,10 EUR/PLN, głównie za sprawą spadków na notowaniach eurodolara oraz piątkowej sesji, która zwyczajowo sprzyja zamykaniu pozycji w najbardziej ryzykownych aktywach. Warto jednak pamiętać, iż ostatnia względna siła złotego na rynku i potencjalne działania interwencyjne w wykonaniu EBC skutecznie utrzymują niski poziom awersji do ryzyka na rynkach, stąd ewentualne zniżki złotego w ciągu najbliższych sesji powinny być ograniczone.

Konrad Ryczko